Druk: kiedyś uwalniał umysły, teraz traci na znaczeniu

Co nam zrobił Gutenberg
Nasze umysły kapitulują przed lawiną danych zalewających nas ze wszystkich stron. Kultura obrazu i dźwięku znów staje się ważniejsza niż kultura słowa pisanego.
Biblioteka Trinity College w Dublinie
Götz Wrage/EAST NEWS

Biblioteka Trinity College w Dublinie

W tradycyjnej perspektywie narodziny pisma można wytłumaczyć racjonalną potrzebą przekroczenia ograniczeń ludzkiego umysłu. Pamięć, jako zawodna, a przy tym jednostkowa, nie mogła służyć za powszechny, transparentny zbiór ustaleń regulujących życie społeczności. Prawo, bez którego złożona, ponadplemienna społeczność nie mogła skutecznie funkcjonować, wymagało skodyfikowania – trwałego fundamentu w formie zapisu. Ekonom potrzebował pisma, by prowadzić rachunki, ewidencję podatków i plonów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj