Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Nauka

Dane 50 mln Turków trafiły do internetu. To największy wyciek w historii

Brian Klug / Flickr CC by 2.0
Przeprowadzony przez hakerów atak był wymierzony w prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, którego imię, adres i numer identyfikacyjny znalazły się na samej górze listy.

Baza danych zawierająca numery identyfikacyjne (odpowiednik PESEL-u), imiona i nazwiska rodziców, adresy oraz daty urodzenia 49 611 709 Turków została opublikowana w poniedziałek (4 kwietnia) na torrentach. Jeżeli zgodność danych zostanie potwierdzona, będzie to największy wyciek personaliów w dziejach. Sprawa jest tym poważniejsza, że takie dane personalne mogą być wykorzystane w różnego rodzaju przestępstwach związanych z kradzieżą tożsamości i tworzeniem fałszywych dokumentów.

Prace nad weryfikacją wciąż trwają. Dziennikarze AP sprawdzili wyrywkowo 10 adresów i 8 z nich okazało się prawdziwych. Mimo to oficjalnego potwierdzenia za trony władz wciąż nie ma. Paweł Dawidek z Wheel Systems, firmy zajmującej się bezpieczeństwem IT, komentuje: – Dane zostały już częściowo zweryfikowane i wszystko wskazuje na to, że są autentyczne i że pochodzą z baz rządowych.

Atak miał kontekst polityczny i był odpowiedzią na politykę Erdoğana. Dane osobowe prezydenta Turcji oraz premiera Ahmeta Davutoglu znalazły się na samym szczycie listy danych osobowych. Hakerzy zamieścili też specjalne przesłanie dla obu mężów stanu. „I któż by pomyślał, że wstecznictwo ideologiczne, kumoterstwo i podsycanie ekstremizmu religijnego mogą doprowadzić do technologicznej zapaści i bez tego słabej, słabej infrastruktury?” pytali w swoim przesłaniu hakerzy.

Czy dane Polaków są bezpieczne?

Jak podkreśla agencja AP władze w Ankarze nie są jedynymi ofiarami hakerów. Do podobnych ataków doszło w kwietniu 2015 roku, kiedy z powodu włamania się do serwerów w USA wyciekły dane 22 mln Amerykanów. Za atak prawdopodobnie byli odpowiedzialni hakerzy z Chin. Czy Polacy powinni się bać podobnego ataku?

Jak twierdzi Dawidek, taki atak w Polsce nie jest niemożliwy: – W administracji rządowej panuje chaos i brak koordynacji. Każde ministerstwo ma oddzielny system, a między jednostkami nie ma żadnej integracji. Przez to bazy rządowe są bardzo podatne na ataki.

Dodatkowo administracja rządowa nie może pochwalić się najlepszymi specjalistami od IT. – Sektor prywatny oferuje dużo lepsze wynagrodzenia dla specjalistów, więc trudno wyobrazić sobie sytuację, w której dobry specjalista rezygnuje z dobrych stawek, żeby pracować dla rządu. Z drugiej strony mamy obecnie bardzo profesjonalną minister cyfryzacji Annę Streżyńską, której być może uda się dokonać istotnych zmian.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Sto najodważniejszych polskich piosenek. Nie zawsze chodzi o tekst

Co się stało z odwagą twórców piosenek? I czy oznacza ona dziś to samo co przed laty? Zmianę pomaga prześledzić nowe wydawnictwo poświęcone polskiej muzyce ostatnich dekad.

Mirosław Pęczak
16.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną