Gdy nadchodzi udar, najważniejsza jest szybka reakcja

Nie daj się zaskoczyć
Dzwonić po pogotowie czy przeczekać? Przy objawach wskazujących na udar mózgu zwlekać nie wolno.
Obraz ukazujący miejsce wystąpienia udaru mózgu.
Deco Images II/Alamy Stock Photo/BEW

Obraz ukazujący miejsce wystąpienia udaru mózgu.

Wielkie nadzieje wiąże się z nową metodą mechanicznego usuwania zakrzepów z naczyń mózgowych.
Science Photo Library/Getty Images

Wielkie nadzieje wiąże się z nową metodą mechanicznego usuwania zakrzepów z naczyń mózgowych.

Mauro Fermariello/BEW

Choć od tamtego poranka minął już rok, Anita Kruszewska dobrze pamięta, jak po wstaniu z łóżka zobaczyła swój pokój za mgłą. – Obraz był zamazany. W lustrze zauważyłam, że opada mi prawa powieka.

Zanim wykręciła numer do przychodni, by umówić się na wolny termin u okulisty, zadzwonił kolega, któremu opowiedziała, co się dzieje. „Musi cię zbadać neurolog, bo to może być zapalenie jakiegoś nerwu” – zasugerował. – Znajomy ma żonę pielęgniarkę, więc uznałam go za autorytet – mówi trochę ironicznie, choć tamta rozmowa uratowała jej życie. Idąc za przyjacielską radą, jeszcze tego samego dnia zgłosiła się do poradni neurologicznej, skąd zabrała ją karetka na ostry dyżur do oddziału udarowego.

Gdybym zwlekała dłużej, nie wiem, jak by to się skończyło – wspomina. Wieczorem nie widziała już nic i nie mogła mówić. Na szybkie leczenie było za późno. Udar się dokonał i zadaniem lekarzy oraz rehabilitantów pozostawało teraz próbować przywrócić 45-letniej pacjentce dawną sprawność.

To zawsze jest trudna decyzja: dzwonić po pogotowie czy może przeczekać? Pędzić do szpitala czy odwiedzić wpierw lekarza rodzinnego, bo może on coś zaradzi na niedowład nogi lub opadający kącik ust? Dr hab. Adam Kobayashi z II Kliniki Neurologii w warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii nie ma wątpliwości: – Jeśli takie objawy wystąpiły nagle, nie można zwlekać. Lepiej narazić się na epitet hipochondryka, niż ryzykować życie.

Na kontakt ze sfrustrowanym lekarzem, który w izbie przyjęć lub w pogotowiu ma do zbadania kilkudziesięciu chorych, a na głowie jeszcze oddział i pilne wezwania, większość pacjentów na pewno woli się nie narażać. Liczą, że skoro obudzili się, tak jak pani Anita, tylko z zamglonym widzeniem albo z odczuwaniem tak subiektywnym jak osłabienie prawej czy lewej nogi, to w ciągu dnia dolegliwości miną same. – Po to są lekarze, by weryfikować takie przypuszczenia – stanowczo mówi doc. Kobayashi. Jeszcze nigdy nie nakrzyczał na pacjenta, który podejrzewał u siebie udar, choćby okazało się, że alarm był przedwczesny. Lepiej dmuchać na zimne. Ale czy mają tę świadomość wszyscy?

Nadciśnieniowcy

Sieć szpitalnych oddziałów udarowych liczy dziś w Polsce ponad 170 placówek. To w nich pracuje personel, który przygotowany jest na kontakt z „hipochondrykami”, jacy trafiają tu z drętwieniem rąk lub zaburzeniami chodu. Zebrany wywiad i ewentualnie wykonanie tomografii komputerowej weryfikują ich obawy – często okazuje się, że słuszne, gdyż nagłe zatkanie lub pęknięcie ściany naczynia w mózgu poprzedzają właśnie wymienione objawy.

Mnie się wydawało, że ofiara udaru nagle traci przytomność i pada na ziemię jak rażona piorunem – usprawiedliwia się Anita Kruszewska. Tak stało się w wypadku jej babci, ale jak widać, doświadczenia mogą być różne. Wszystko zależy od tego, jaki obszar tkanki mózgowej zostanie zalany przez krew lub odcięty od tlenu – jedna ofiara udaru może mieć porażoną połowę ciała i problemy z mówieniem, inna tylko zaburzenia czucia.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną