W ciele dorosłej kobiety mogą powstać nowe komórki jajowe? Wiele wskazuje, że jednak tak...
Naukowcy dowodzą, że lek na raka może stymulować powstawanie nowych komórek jajowych.
David Leo Veksler/Flickr CC by 2.0

Brytyjski dziennik „The Guardian” donosi, że w ciele dorosłej kobiety mogą powstawać nowe komórki jajowe. To furtka do zaktualizowania wiedzy spisanej w podręcznikach.

W zespole prof. Evelyn Telfer na Uniwersytecie Edynburskim od lat bada się sposób, w jaki rozwijają się jajniki. Uwagę badaczy skupiła jakiś czas temu substancja o nazwie ABVD – mieszanka leków stosowana w zwalczaniu chłoniaka Hodgkina, rodzaju nowotworu. W porównaniu z innymi chemioterapeutykami ABVD nie wywoływał u zażywających go pacjentek problemów z płodnością.

Kiedy porównano osiem chorych kobiet przyjmujących ABVD z dziesięcioma zdrowymi kobietami, te pierwsze posiadały od dwóch do czterech razy więcej komórek jajowych. Prof. Tefler sugeruje więc, że może to być znak, że w organizmach tych pacjentek zaczęły powstawać zupełnie nowe komórki. Jak podaje korespondentka naukowa „Guardiana” Hannah Devlin, wyniki te ogłoszono podczas corocznej konferencji European Society of Human Reproduction and Embryology. Czekają teraz na recenzję innych naukowców, a dopiero potem na ewentualną publikację.

Ten ostatni fakt każe pozostać sceptycznym wobec ogłaszanych rewelacji. Już teraz można wytknąć przynajmniej dwie wady całego naukowego dochodzenia. Po pierwsze, grupa przebadanych pacjentek była bardzo mała. Po drugie, nie udało się pokazać, w jaki sposób ABVD miałby stymulować jajniki do produkcji nowych komórek jajowych; jedyne, co widać, to obecność komórek z wyglądu przypominających te młode. Tak naprawdę nic zupełnie nowego nie musiało się jednak pojawić. Możliwe na przykład, że wykryte komórki jajowe były tam od początku i tylko w wyniku stresu wywołanego podaniem środka leczniczego albo przeniosły się na powierzchnię jajnika, albo w niekontrolowany sposób podzieliły się na parę części.

Przyjmijmy jednak na moment, że to hipoteza postulowana przez prof. Tofler okaże się słuszna (co wciąż wydaje się całkiem możliwe). Co to może oznaczać dla badań nad kobiecą rozrodczością?

Prof. Tofler podkreślała w rozmowie z „Guardianem”, że wiemy bardzo niewiele o tym, jak działają jajniki, a to zmusza do ostrożności w poszukiwaniu zastosowań klinicznych dla tego konkretnego odkrycia. Nie jest to jednak coś, co należałoby bagatelizować. Nawet niewielkie tąpnięcie w panującym od lat paradygmacie, że kobieta rodzi się z określonym zestawem komórek jajowych, który już po urodzeniu nie może się poszerzać, może otworzyć nowe pole do badań nad polepszeniem metod zapłodnienia in vitro.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną