Jak zachęcić dziecko do eksperymentowania i dobrej nauki

Odkryj to sam!
Dzieci są naturalnymi eksperymentatorami, zamiast wierzyć na słowo, wolą dotknąć, rozkręcić, posmakować. Wojciech Mikołuszko podpowiada, jak tę dziecięcą skłonność wykorzystać do dobrej nauki i jeszcze lepszej zabawy.
Zamiast wyrywać dziecku urządzenie z rąk lub blokować mu dostęp do internetu, lepiej zaproponować alternatywę – prawdziwe eksperymentowanie.
Serge Kozak/Corbis

Zamiast wyrywać dziecku urządzenie z rąk lub blokować mu dostęp do internetu, lepiej zaproponować alternatywę – prawdziwe eksperymentowanie.

materiały prasowe

audio

AudioPolityka Edwin Bendyk - Odkryj to sam

W szczytowym okresie oczarowania modernizatorów edukacji technikami cyfrowymi popularny był pogląd, że komputery, tablety i tablice multimedialne zastąpią zeszyty, podręczniki, a nawet stoły laboratoryjne. Wszak dobre, interaktywne oprogramowanie jest w stanie zasymulować wiele rzeczywistych procesów, z eksperymentami chemicznymi lub fizycznymi włącznie. Na dodatek współczesne dzieci od urodzenia wychowywane są w otoczeniu elektronicznych gadżetów i kontakt z dotykowym ekranem jest dla nich bardziej naturalny niż kartkowanie książki lub malowanie kredkami. Czyż więc i proces edukacji nie powinien podążać za cywilizacyjną zmianą, podporządkowując się logice cyfryzacji?

Dla jednych pozytywna odpowiedź na to pytanie jest oczywista, nie brak jednak oponentów twierdzących – jak niemiecki psychiatra Manfred Spitzer – że cyfryzacja od najmłodszych lat prowadzi do cyfrowej demencji – zamiast rozwijać, szkodzi dzieciom i młodzieży, niszcząc ich mózgi. Liderzy cyfrowych korporacji z Krzemowej Doliny wysyłają zazwyczaj swe dzieci do szkół wolnych od technicznych nowinek. Wolą, by uczyły się świata przez kontakt z plasteliną, klockami, farbami i twardą materią, a nie bitami. Czyżby wiedzieli, że ich produkty i usługi są niebezpieczne?

Zamiast brnąć w spiskową teorię, lepiej wrócić do podstaw dziecięcej psychologii, która podpowiada, że podstawowym sposobem poznawania świata jest jego bezpośrednie doświadczanie. Jeśli elementem tego świata jest także leżący na stole tablet lub smartfon, dziecko eksperymentując, szybko odkryje metodą prób i błędów, jak ten fragment rzeczywistości funkcjonuje. Od tej chwili ekran stanie się jednym ze sposobów dostępu do świata. Warto, by nie stał się sposobem dominującym. Zamiast jednak wyrywać dziecku urządzenie z rąk lub blokować mu dostęp do internetu, lepiej zaproponować alternatywę – prawdziwe eksperymentowanie.

Nie tylko dla dzieci

Zgoda, nie każdy jest chemikiem, biologiem lub fizykiem. Na szczęście wszyscy, niezależnie od przygotowania, skorzystać mogą z pomocy Wojciecha Mikołuszki, popularyzatora nauki znanego czytelnikom POLITYKI. Mikołuszko z doskonałym skutkiem pisze o nauce także dla dzieci, właśnie ukazała się jego książka „Wielkie eksperymenty dla małych ludzi”. Położona obok tabletu będzie skuteczną alternatywą dla cyfrowej rzeczywistości. Do sięgnięcia po nią zachęca intrygująca szata graficzna, najważniejsze jednak kryje się w środku.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną