Testy projekcyjne od dawna budzą kontrowersje

Diagnostyczny beton
Rozmowa z dr. Andrzejem Śliwerskim o tym, jak nierzetelne testy psychologiczne mogą krzywdzić ludzi.
Jeden z rysunków stosowanych w teście Rorschacha
Spencer Sutton/BEW

Jeden z rysunków stosowanych w teście Rorschacha

Marcin Rotkiewicz: – Dlaczego sprawa tzw. testów projekcyjnych dotyczy każdego z nas?
Andrzej Śliwerski: – Bo może się zdarzyć, że będziemy mieć w sądzie sprawę np. o przyznanie opieki nad dziećmi. Biegły psycholog wyda wówczas o nas opinię na podstawie badania, które przeprowadzi za pomocą testu projekcyjnego. A będzie ona brzmiała następująco: pan Kowalski ma zaburzenie osobowości. Może więc lepiej trzymać dzieci z daleka od niego – uzna sąd.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj