Kiedy alkohol nie szkodzi

Ćwiartka na pół
Majowe weekendy kojarzą się w Polsce z grillowaniem i piwem. Ale modne stały się też śniadania przy Prosecco. W jakich okolicznościach przyrody alkohol nie szkodzi?
Ludzie napełniają kieliszki, kufle i szklanki, aby się odprężyć, świętować w towarzystwie, przybywa również takich, którzy – jak twierdzą – piją dla zdrowia.
Getty Images

Ludzie napełniają kieliszki, kufle i szklanki, aby się odprężyć, świętować w towarzystwie, przybywa również takich, którzy – jak twierdzą – piją dla zdrowia.

W Polsce kardiolodzy zezwalają zdrowym kobietom na 150 ml wina dziennie (czyli kieliszek), a mężczyznom – już na dwa kieliszki (300 ml).
dasha 11/PantherMedia

W Polsce kardiolodzy zezwalają zdrowym kobietom na 150 ml wina dziennie (czyli kieliszek), a mężczyznom – już na dwa kieliszki (300 ml).

Szekspirowski „Falstaff” – obraz Eduarda Grütznera z 1910 r.
BEW

Szekspirowski „Falstaff” – obraz Eduarda Grütznera z 1910 r.

audio

AudioPolityka Paweł Walewski - Ćwiartka na pół

Wino najchętniej piją Włosi, Grecy i Francuzi. Piwo – Polacy, Estończycy i Finowie. Wódkę – Bułgarzy, Litwini, Estończycy i znów Polacy. Ci ostatni również, obok Brytyjczyków, są największymi konsumentami whisky. Polacy piją rzadko, np. raz w tygodniu, ale jednorazowo dużo – choćby ćwiartkę wódki. 13 proc. z nich to abstynenci. Za to 60 proc. (najwięcej w UE) uważa alkohol za „towar jak każdy inny, który nie wymaga żadnych ograniczeń”.

Informacje te pochodzą z właśnie opublikowanego raportu z pierwszego Europejskiego Badania Ankietowego nad Alkoholem. Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, z satysfakcją mówi, że dzięki sondażowi można wreszcie dokonać wiarygodnych porównań, i konstatuje: – Model picia kultywowany przez Polaków jest szkodliwy i od lat się nie zmienia. 40 proc. przyznaje się do picia ryzykownego przynajmniej raz w ciągu minionych 12 miesięcy. Już jednorazowy wyskok może przynieść poważne konsekwencje zdrowotne.

Wino dla serca?

Ludzie napełniają kieliszki, kufle i szklanki, aby się odprężyć, świętować w towarzystwie, przybywa również takich, którzy – jak twierdzą – piją dla zdrowia. – Ten argument jest dla mnie obłudny, bo nie ma badań, które potwierdzałyby tego rodzaju korzyści – kategorycznie stwierdza Brzózka. – Ludzie powołują się np. na ustalenia, że zdrowotne znaczenie ma lampka wina, ale nikt nie przytacza drugiej części tego zdania: u mężczyzn powyżej 60 lat i całkowicie zdrowych.

Podczas gdy dyrektor rządowej agencji widzi same niekorzystne skutki sięgania po napoje wyskokowe, część lekarzy ma na ten temat już mniej radykalne poglądy. Podczas ostatniego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego sesja zatytułowana „Wino, kobiety i śpiew” (z dopiskiem, aby nie było zbyt dwuznacznie: „Możliwości i wyzwania współczesnej kardiologii”) przyciągnęła tłumy. W kuluarach była promowana książka prof. Władysława Sinkiewicza, kierownika Kliniki Kardiologii Collegium Medicum w Bydgoszczy, pod znamiennym tytułem „Wino jest dobre dla serca” (Wyd. Via Medica), która jest pierwszą polską monografią poświęconą wpływowi wina na układ krążenia. I choć żaden ekspert nie zachęci osoby niepijącej, aby zaczęła przyjmować alkohol dla zdrowia, to nie jest tak, że zwyczaju umiarkowanego spożywania czerwonego wina (choć i białe ma swoje interesujące właściwości) nie należy wspierać. Pozostaje rozstrzygnąć problem, co oznacza umiarkowane spożycie?

Według polskiej normy tzw. standardowa porcja zawiera 10 g czystego alkoholu, co odpowiada ok. 200 ml 5-proc. piwa, 100 ml 10-proc. wina lub 25 ml 40-proc. wódki, ale w Wielkiej Brytanii za standard uważa się 8 g alkoholu, w Niemczech – 12 g, w USA – 14 g, a w Austrii nawet 20 g. Różne przyjmuje się limity dzienne i tygodniowe, odmienne kryteria stosuje się także dla tzw. ryzykownego picia (w Polsce jest to 60 g czystego etanolu, czyli ok. 150–200 ml wódki dziennie u mężczyzn, a 40 g u kobiet).

W większości krajów podawane limity są różne w zależności od płci, choć Brytyjczycy niedawno je zrównali, wychodząc z założenia, że mężczyznom nie należą się żadne fory. W Polsce kardiolodzy zezwalają zdrowym kobietom na 150 ml wina dziennie (czyli kieliszek), a mężczyznom – już na dwa kieliszki (300 ml), gdyż mają większą masę ciała i więcej enzymów przekształcających alkohol w aldehyd oraz kwas octowy, a następnie w dwutlenek węgla i wodę. Anglicy zwracają jednak uwagę, że choć u kobiet stężenie alkoholu we krwi jest wyższe po spożyciu tej samej ilości, to szybciej trzeźwieją i generalnie piją rzadziej. „Dlatego nie mamy podstaw, by mężczyznom pozwalać na więcej” – orzekła Petra Meier z Uniwersytetu w Sheffield, której badania dotyczące spożywania alkoholu w Wielkiej Brytanii stały się podstawą do wprowadzenia nowych regulacji.

W Polsce wciąż zgodnie z normami WHO bezpieczną granicą picia, a więc niezwiązaną ze zbyt dużym ryzykiem wystąpienia szkód zdrowotnych, są dla mężczyzn 3–4 porcje, a dla kobiet 2 porcje alkoholu dziennie, wypijane przez pięć dni w tygodniu (sugeruje się dwa dni przerwy). – To nie są żadne zalecenia, a bardziej normy ustalone z myślą o badaczach zwyczajów picia – podkreśla dyrektor Brzózka. Jego zdaniem bezpieczna porcja alkoholu to iluzja, jednorazowe wypicie tygodniowej normy (tj. np. 10–15 porcji) zwiększa ryzyko wystąpienia niekorzystnych dla organizmu zmian.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną