Z czego się bierze niezwykła pożyteczność trzmieli

Balans w bzyczeniu
Rozmowa z entomologiem prof. Davem Goulsonem o tym, że nie doceniamy sympatycznych trzmieli, wykorzystujemy je i nie dbamy o nie, a powinniśmy.
„W kwiatach o długich kielichach, jak u fasolki, sięgnąć do nektaru na jego dnie mogą tylko trzmiele o długich językach”.
Michael Durham/Minden Pictures

„W kwiatach o długich kielichach, jak u fasolki, sięgnąć do nektaru na jego dnie mogą tylko trzmiele o długich językach”.

Agnieszka Krzemińska: – Większość dzieci boi się latających bąków, pszczół czy os, ale pan, jak czytamy w książce, od dzieciństwa z zamiłowaniem łapał owady i je hodował.
Dave Goulson: – Dzieci nie boją się insektów. Gdy biorę grupy 5–8-latków na wycieczki przyrodoznawcze, wszyscy, piszcząc z radości i podniecenia, biegają po łące, łapiąc owady. Dopiero jako nastolatki zaczynają się ich bać i brzydzić. Sądzę, że wyrastamy z ciekawości natury, bo mieszkając w miastach, mamy z nią za mało kontaktu, a człowiek boi się tego, czego nie zna.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj