Aparaty i słuchawki, które warto wziąć na urlop
Zawsze, gdy polecamy państwu sprzęt turystyczny, dręczą nas wyrzuty sumienia. Każda dłuższa podróż pogarsza i tak kiepską kondycję naszej planety (27 proc. emisji gazów cieplarnianych przypada na transport). Z rzeczy ekologicznych najbardziej ekologiczne jest siedzenie w domu. Niełatwo zatem pisać o nowych aparatach czy słuchawkach.
Olympus TG-5
materiały prasowe

Olympus TG-5

Ricoh WG-50
materiały prasowe

Ricoh WG-50

DaVinci Resolve 14 Studio
materiały prasowe

DaVinci Resolve 14 Studio

Sony MDR-1000X
materiały prasowe

Sony MDR-1000X

Odporny i dokładny

Aparat Olympus TG-5 idzie w ślady swojego poprzednika, udanego modelu TG-4. Jest oczywiście wodoodporny – bez dodatkowej obudowy można z nim zejść na około 15 m (z obudową nawet na 45). Jest też odporny na miażdżenie (100 kg), rzucanie na beton (2 m), zamrażanie oraz pył. Zainstalowano w nim obiektyw podobny do tego znanego z TG-4, czyli odpowiednik 25–100 mm, ale z osłoną ze szkła dwuwarstwowego, co zapobiega kondensacji pary wodnej podczas nagłych zmian temperatury. Także na życzenie użytkowników powiększono uchwyt. Matrycę o rozdzielczości 16 mln pikseli wymieniono natomiast (słusznie) na matrycę o rozdzielczości 12 mln, dzięki czemu aparat sprawdzi się lepiej w kiepskim oświetleniu i lepiej odda szczegóły w ciemnych i jasnych partiach obrazu. Japończycy zastąpili też poprzedni procesor obrazu modelem TruePic VIII, znanym ze znakomitego aparatu OM-D E-M1 II. Po raz pierwszy użytkownicy linii Tough będą również mieli możliwość filmowania w rozdzielczości 4K (do 30 klatek na sekundę; 120 osiągalnych jest w formacie HD). Oprócz danych o obrazie aparat gromadzi informacje o warunkach, w jakich powstają zdjęcia – o wysokości n.p.m. (lub głębokości), temperaturze, orientacji w przestrzeni. Orientację podczas samego fotografowania ułatwia natomiast całkiem przyzwoity ekran LCD, być może najlepszy w tego typu aparatach. Tradycyjnie dokupić można akcesoria: konwertery, lampę doświetlającą i lampę błyskową. Cena – około 450 dol.

Tańsza alternatywa

Model TG-5 do najtańszych nie należy. Opracowanie patentów chroniących elektronikę przed wpływem wody i wstrząsów zawsze wiąże się z wydatkami. Jeśli skłonni są państwo zrezygnować z rozdzielczości 4K, pogodzić się z zauważalnie, ale nie dramatycznie niższą jakością zdjęć oraz ze znacznie mniejszym ekranem LCD – to alternatywą dla Olympusa może być Ricoh WG-50. Ten nowy model, od dłuższego czasu nieodświeżanej na rynku europejskim serii, można kupić za równowartość 280 dol.

Aplikacja do obróbki

I na zakończenie dobre wieści z firmy Blackmagic Design. Wspominamy o niej od lat przy okazji premier kamer, które przebojem weszły w konkurencję z gigantami takimi, jak Canon, Sony czy Panasonic. Dziś natomiast przypominamy o istnieniu Blackmagic z powodu oprogramowania DaVinci Resolve 14 Studio, także jej autorstwa. Wiele mamy na rynku oprogramowania do obróbki materiałów filmowych, ale jest albo tanie i mało funkcjonalne, albo bardzo drogie i... też niekoniecznie satysfakcjonujące. Ta dostępna już wkrótce aplikacja kosztować będzie 299 dol., czyli tyle co popularny Final Cut Pro X. Ta kwota może się wydawać wysoka, ale nie w tym przypadku. Oprócz bowiem tradycyjnie znakomitych w DaVinci narzędzi do montażu, a zwłaszcza korekcji kolorów (gradingu) ścieżek wideo, Australijczycy dołożyli imponujący, nowy, zintegrowany moduł do obróbki ścieżek audio (Fairlight). Ponadto DaVinci Resolve 14 Studio jest wielokrotnie szybsze w działaniu niż jego poprzednie wydanie, oferuje też możliwość pracy zespołowej. To w pełni profesjonalne narzędzie, które szybko się nie zestarzeje i pozwoli na rozszerzanie warsztatu o manualne konsole, dodatkowy osprzęt itd. Już dziś dostępna jest wersja beta DaVinci Resolve 14, czyli darmowej, okrojonej wersji aplikacji DaVinci Resolve 14 Studio.

Wszystko w jednych

Jeszcze do niedawna liderem w dziedzinie produkcji słuchawek z aktywną redukcją hałasu była firma Bose, a słuchawki QC35 wyznaczały poziom, który z trudem starała się osiągnąć konkurencja. To już chyba przeszłość. Sony uważa model MDR-1000X za „najbardziej zaawansowane technologicznie słuchawki”, jakie zeszły z jego taśm produkcyjnych. I rzeczywiście, coś w tym może być. Są bowiem słuchawki lekkie i wygodne. Są dobre słuchawki bezprzewodowe. Są słuchawki ze skutecznym systemem redukcji hałasu. Są wreszcie słuchawki o godnym uwagi dźwięku. Rzadko się jednak zdarza, by były to jedne i te same słuchawki, jak to się dzieje w przypadku MDR-1000X. Model wydaje się udany także dlatego, że po jednym ładowaniu akumulatorów słuchawek da się używać nawet przez 20 godz., a kiedy już ten czas minie, zawsze można użyć kabelka – z najbardziej popularną wtyczką o średnicy 3,5 mm. Nienachalne wzornictwo i użyty do produkcji plastik nie budzą zastrzeżeń. System redukcji hałasu sprawdza się w większości okoliczności – i dostosowuje nie tylko do hałasu na zewnątrz, ale i do tego panującego wewnątrz muszli słuchawek (redukcja działa niezależnie od kształtu głowy, uszu i tego, czy nosimy okulary czy nie). Dźwięk nie zadowoli w pełni braci audiofilskiej, ale pozostałych użytkowników na pewno tak. Cena – równowartość 400 dol.

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną