Kurator oświaty protesuje przeciwko wykładowi filozofa umysłu. „To Belzebub!”
23 października Daniel C. Dennett, jeden z najwybitniejszych współczesnych filozofów umysłu, wygłosił wykład na krakowskim UJ. Małopolska kurator oświaty protestuje.
Daniel C. Dennett
Karol Jałochowski/Polityka

Daniel C. Dennett

„Czy UJ otworzy gościnne podwoje przed Belzebubem?” – pyta na Twitterze Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty. Powtórzmy dla pewności, żeby się utrwaliło: kurator oświaty.

W ten sposób anonsuje Barbara Nowak jedno ze spotkań z Danielem C. Dennettem, odbywających się w ramach pierwszej w Polsce wizyty tego wybitnego współczesnego filozofa umysłu. Jak już niejednokrotnie pisaliśmy na łamach POLITYKI, choćbyśmy się starali z całych sił, o umyśle „myślimy Dennettem”. Dyskutujemy o umyśle w kategoriach stworzonych lub współtworzonych przez tego urodzonego w 1942 roku amerykańskiego uczonego. Dennett i jego dorobek naukowy jest jak eter – wszechogarniający, zagarniający wiele dziedzin pokrewnych. Z tą wszakże różnicą, że w przeciwieństwie do eteru z całą pewnością istnieje.

Barbara Nowak jest też jedną z sygnatariuszek internetowej petycji, którą podpisało już blisko dwa tysiące osób, wzywającej do… w zasadzie nie wiadomo, do czego. Wiadomo tylko, że jej pomysłodawcy wyrażają smutek, bo organizatorzy krakowskiego spotkania, czyli Uniwersytet Jagielloński, Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych, Miasto Kraków (to prawda), za pieniądze Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (to akurat nieprawda) „promują działalność, której istotą jest fanatyzm, nienawistna pogarda dla ludzi o odmiennych poglądach”.

Zdaniem autorów petycji Daniel C. Dennett „prowadzi od lat fanatyczny, skrajnie nietolerancyjny, obskurancki atak na ludzi wierzących”. Profesor Andrzej Nowak, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, pisze w portalu wPolityce.pl, że „musimy na pewno budzić się do oporu przeciw tej fali nienawiści do Boga i do ludzi”. Fali niesionej przez Dennetta, oczywiście.

Jak na te słowa reaguje Belzebub z zamorskiego importu? Mieliśmy okazję dziś go o to zapytać. Oto gorący jeszcze fragment wypowiedzi: – To nie lada honor [zostać uznanym za zagrożenie dla moralności narodowej – przyp. KJ], jak mi się wydaje. Zaskakuje mnie to poruszenie. Ale jednej rzeczy jestem niemal pewien. Mało która z osób, które podpisały petycję, przeczytała cokolwiek z tego, co napisałem. Decydowanie o tym, że stanowię zagrożenie i że jestem wredny wobec religii… Gdyby autorzy petycji przeczytali którąś z moich książek, dowiedzieliby się, że jestem w nich uprzejmy, opanowany i obiektywny. Ale wiele osób nie chce, by ich religię traktowano obiektywnie. Moja reakcja na to jest następująca: bardzo mi przykro. Mamy XXI wiek, religia to ważne zjawisko, a wszystkie zjawiska powinniśmy traktować obiektywnie i uważnie. Bo jeśli tego nie zrobimy, możemy nieświadomie wyrządzić wiele krzywdy. Badajmy więc religię już dziś. Usuńmy zasłony. Na bok usuńmy wynikający z tradycji hiperszacunek.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj