Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Po co nam filozofia

Czy filozofowie są jeszcze potrzebni?

Fragment „Szkoły ateńskiej” — fresku Rafaela z apartamentów papieskich. Fragment „Szkoły ateńskiej” — fresku Rafaela z apartamentów papieskich. Peter Horree/Alamy Stock Photo / BEW
Filozofowie już w starożytności wymyślili sobie, że będą mądrą głową ludzkości, myślącą w jej imieniu. I że ludzkość chętnie powierzy im tę rolę. Dziś ludzkość ma wiele głów, a w dodatku lubi myśleć bez pomocy uczonych mentorów.
Auguste Rodin, „Myśliciel”, 1902 r. Muzeum Rodina w Paryżu.Thibsweb/Wikipedia Auguste Rodin, „Myśliciel”, 1902 r. Muzeum Rodina w Paryżu.

A wydawać by się mogło, że nigdy filozofia nie miała się tak dobrze jak dziś. Wielka liczba profesjonalistów tej dziedziny pracujących na uniwersytetach całego świata, tysiące ukazujących się każdego roku książek i numerów czasopism, niezliczone konferencje – wszystko to dowodzi znacznie większego ożywienia i różnorodności niż w ciągu ostatnich kilku stuleci, gdy filozofię stawiano na piedestale, a wybitni jej przedstawiciele, od Kartezjusza i Wolffa (wiek XVII i XVIII) po Bergsona i Russella (wiek XX), byli autentycznymi mentorami elit swoich czasów. Również pod względem jakości współczesna produkcja filozoficzna najczęściej przewyższa tę dawniejszą, tak jak ma to miejsce w naukach ścisłych i humanistycznych.

Dzieła wielu szacownych i uznanych filozofów dawnych pokoleń, dzięki którym jesteśmy dziś tu, gdzie jesteśmy, współcześnie mają znaczenie tylko historyczne – gdyby zaproponowali je do druku naszym wydawcom, to w wielu wypadkach musieliby się spotkać z odmową, a nawet gdyby ich prace wydano, pewnie mało kto by je zauważył. To jest normalne i zgodne z oczekiwaniami, bo przecież w filozofii również chcieliśmy postępu. Z pewnością go poczyniliśmy.

Kant, gdyby wstał z grobu, musiałby długo studiować, by (ewentualnie) powrócić na pozycję kluczowego filozofa, a swoją „Krytykę czystego rozumu” sam musiałby uznać za dzieło tyleż doniosłe dla dziejów myśli, co zupełnie anachroniczne. Tylko kogo to obchodzi? Wszystko się rozwija, więc filozofia również.

Właśnie dlatego, że filozofia ma tyle do zaoferowania światu, tak boleję nad jej upadkiem. Upadkiem jej społecznej recepcji oraz prestiżu. Jak do niego doszło i co w związku z tym tracimy?

Uśmiercony profesor

Filozof znaczy dziś tyle, co pomniejszy literat. Jeśli potrafi ubierać niezbyt trudne i odrobinę (nie za bardzo!

Polityka 14.2018 (3155) z dnia 03.04.2018; Nauka; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Po co nam filozofia"
Reklama