Nauka

Samochód to śmiertelna pułapka. Nie tylko w słońcu

Naukowcy ustalili, że ciepłota ciała dwulatka wzrosłaby do zagrażającej życiu temperatury 40 st. po niespełna 2,5 godz. w samochodzie zaparkowanym w cieniu. Naukowcy ustalili, że ciepłota ciała dwulatka wzrosłaby do zagrażającej życiu temperatury 40 st. po niespełna 2,5 godz. w samochodzie zaparkowanym w cieniu. logoboom / PantherMedia
Samochody na słońcu nagrzewają się do wysokich temperatur. Naukowcy postanowili zbadać, do jak bardzo wysokich.

Grupa badaczy z kilku amerykańskich uniwersytetów postanowiła sprawdzić, do jakich temperatur nagrzewają się samochody. Wykorzystali do tego kilka różnych modeli samochodów, głównie w białych kolorach (jeden z nich był srebrny). Badanie prowadzili przy umiarkowanych temperaturach powietrza na zewnątrz – ok. 25 st. C.

Czytaj także: Piekielne upały nad Europą. Jak je przetrwać?

Po godzinie temperatura powietrza w zaparkowanych w słońcu samochodach wynosiła niemal 47 st. C. Z kolei w pojazdach zaparkowanych w cieniu po godzinie powietrze nagrzewało się przeciętnie do nieco ponad 38 st. C. Nawet taka – niższa – temperatura jest niebezpieczna dla zdrowia.

Dlaczego samochody tak się nagrzewają?

W największym skrócie dlatego, że z zamkniętego wnętrza pojazdu ciepło w zasadzie nie ma się jak wydostać. Samochód działa jak szklarnia.

Do pojazdu bezustannie dociera energia w postaci promieniowania (głównie w postaci światła widzialnego i podczerwieni). Powierzchnie we wnętrzu samochodu pochłaniają je, co podnosi ich temperaturę – w pełnym słońcu potrafią się nagrzać do ponad 50–60 st. C w zaledwie pięć minut. Powietrze tak szybko się nie nagrzewa tylko dlatego, że jest dość dobrym izolatorem termicznym, czyli słabo pochłania ciepło.

Nagrzany samochód oddaje ciepło do otoczenia w niewielkim stopniu (styka się głównie z powietrzem, czyli izolatorem termicznym). A metale i szkło dość dobrze odbijają promieniowanie cieplne nagrzanego wnętrza pojazdu z powrotem do środka (nawiasem mówiąc, to główny powód, dlaczego stosujemy szyby i w domach, i szklarniach).

Istnieje jeszcze trzeci możliwy sposób wymiany ciepła – przez konwekcję, czyli unoszenie się nagrzanego powietrza. Ale nie łudźmy się, z innych badań wynika, że uchylenie szyby da nam bardzo niewiele w porównaniu ze stałym napływem promieniowania cieplnego i widzialnego z zewnątrz (konwekcyjna wymiana powietrza, skądinąd niezbyt skuteczna, mogłaby zachodzić przy całkiem otwartych szybach).

Z wcześniejszych badań wynika, że temperatury w zamkniętych pojazdach osiągają bezpieczne wartości w zasadzie tylko w miesiącach zimowych. Nie ma znaczenia też kolor auta.

Czytaj więcej: Zabójcze lato w mieście

Jak nagrzewa się dziecko w samochodzie?

Naukowcy wyliczyli przy okazji, jak bardzo wzrośnie temperatura ciała dwulatka zamkniętego we wnętrzu nagrzanego pojazdu. Wzięli pod uwagę wiele różnych czynników, takich jak chłodzenie ciała przez pocenie się, związany z tym wzrost wilgotności wnętrza pojazdu, ubranie zapewniające pewną izolację termiczną, a nawet albedo (czyli współczynnik odbicia promieniowania) ludzkiej skóry. Stwierdzili, że ciepłota ciała dwulatka wzrosłaby do zagrażającej życiu temperatury 40 st. po niespełna półtorej godziny przebywania w samochodzie zaparkowanym w słońcu i po 2,5 godz. w aucie zaparkowanym w cieniu.

To wartość średnia dla różnych typów nadwozi, bo im mniejsza objętość pojazdu, tym szybciej nagrzewa się zamknięte w nich powietrze. W wystawionym na słońce sedanie dziecko niebezpiecznie przegrzeje się już po godzinie.

Czytaj także: Jak przetrwać upały? 9 rad

Groźna wilgotność

Żeby zapewnić temperaturę ciała nie wyższą od 37 st., ludzka skóra musi mieć ok. 35 st. Trzeba jednak pamiętać, że ludzkie ciało bezustannie produkuje ciepło (w stanie spoczynku ok. 100 watów, podczas wysiłku nawet i tysiąc), które musi odprowadzać. Chłodzi się głównie przez odparowanie potu.

Nawet dorosły człowiek jest w stanie znieść wysoką temperaturę tylko przez ograniczony czas i przy niskiej wilgotności powietrza. Przy wysokiej temperaturze otoczenia jesteśmy w stanie przetrwać tylko przez kilka godzin i to przy niewielkiej wilgotności. Jeśli ta ostatnia rośnie, spadają możliwości chłodzenia organizmu. A w zamkniętym aucie wilgotność rośnie bardzo szybko.

Przy wilgotności 100 proc. i temperaturze 35 st. C parowanie nie schładza już skóry. W takich warunkach człowiek jest w stanie przeżyć zaledwie kilka godzin, po czym następuje udar cieplny.

Udar cieplny

Do wysokich temperatur po prostu nie jesteśmy przystosowani przez biologię. Przy wysokiej ciepłocie ciała, by skuteczniej się chłodzić, organizm kieruje większość krwi do skóry. Po przekroczeniu pewnej granicy (mniej więcej 40 st. C) do organów dociera już tak niewiele krwi i przenoszonego przez nią tlenu, że zagraża to życiu (szczególnie narażona na niedotlenienie jest błona śluzowa jelit, a gdy ulega zniszczeniu, uwalnia to do krwi ich zawartość i prowadzi do katastrofalnej reakcji zapalnej całego organizmu). Ale tak wysoka temperatura zaczyna też uszkadzać bezpośrednio niezbędne do funkcjonowania komórek białka. Nic dziwnego, że śmiertelność w udarze cieplnym jest wysoka – niemal co druga osoba go nie przeżywa.

Pamiętajmy, że zamknięte auta mogą być śmiertelną pułapką. A w upał – nawet te zaparkowane w cieniu.

Czytaj więcej o miejskiej wyspie ciepła i tym, do czego przydają się drzewa

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy „my” staje się ważniejsze niż „ja”

Kiedy przywiązanie do firmy, organizacji czy narodu staje się chorobliwe.

Aleksandra Cisłak, Aleksandra Cichocka
22.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną