Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Mit cyfrowego tubylca

Młodzi w sieci – stereotypy upadają

Twórczo, czyli publikując własne bardziej złożone treści, wykorzystuje internet mniej niż 10 proc. ankietowanych. Twórczo, czyli publikując własne bardziej złożone treści, wykorzystuje internet mniej niż 10 proc. ankietowanych. Pressmaster / PantherMedia
Internet jest dziś medium powszechnym, także dla dzieci i młodzieży. Najnowsze badania naukowe obalają dotychczasowe stereotypy dotyczące najmłodszych użytkowników sieci.
Nowe cyfrowe środowisko nie przekłada się u dzieci i młodzieży na upowszechnienie nowych umiejętności.Igor Morski/Polityka Nowe cyfrowe środowisko nie przekłada się u dzieci i młodzieży na upowszechnienie nowych umiejętności.

Kto nie słyszał zachwyconego dziadka opowiadającego o trzyletnim wnuku, który bez żadnych instrukcji potrafi znaleźć na tablecie odpowiednią bajeczkę, lub o wnuczce w wieku przedszkolnym umiejącej uruchomić na telefonie komórkowym funkcje niedostępne dla dorosłych? Po prostu dzieci dziś rodzą się z komputerową myszką lub smartfonem w ręku, są więc cyfrowymi tubylcami – technologiczny wymiar rzeczywistości ma być dla nich tak samo naturalny jak dla członków amazońskich plemion naturalnym środowiskiem życia jest las tropikalny.

O cyfrowych tubylcach po raz pierwszy zaczął mówić i pisać już w 2001 r. Marc Prensky, amerykański popularyzator wykorzystania nowych technologii w edukacji. Przekonywał też, że dorośli mogą być co najwyżej cyfrowymi imigrantami – internet to dla nich nowe terytorium, które zawsze będzie obcym, wyuczonym obszarem. Stąd mają wynikać zasadnicze nieporozumienia i współczesny konflikt pokoleń. Bo kiedy dorosły widzi dziecko wpatrzone w ekran, myśli, że bezproduktywnie traci ono czas na gry w głupie strzelanki lub oglądanie jeszcze głupszych filmików na YouTube. A wszystko to ma się dziać kosztem nauki, kontaktów z rówieśnikami, ruchu na świeżym powietrzu.

Demencja czy rozwój?

Cyfrowi tubylcy jawią się więc wręcz jako nowy odmienny gatunek ludzki, zagrożony nowymi patologiami. Najgroźniejszą zidentyfikowaną przez niemieckiego filozofa i psychiatrę Manfreda Spitzera ma być cyfrowa demencja. Z książki pod takim tytułem opublikowanej w wersji polskiej w 2013 r. wynika, że nadmierny kontakt z cyfrowym światem i ekranem niszczy młodym ludziom mózgi, które tracą szansę na takie ukształtowanie, jakiemu sprzyja wychowanie klasyczne: przez lekturę, zaangażowanie w sport i kulturę oraz aktywność społeczną. W efekcie ma rosnąć pokolenie ludzi upośledzonych umysłowo, i to w skali masowej.

Polityka 50.2018 (3190) z dnia 11.12.2018; Nauka; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Mit cyfrowego tubylca"
Reklama