Dodatki do żywności – bać się czy nie?

Nie dla E
NIK ogłosiła bardzo niepokojący raport o dodatkach do żywności. Na szczęście dla konsumentów mało wiarygodny, za to szkodliwy dla reputacji najważniejszej instytucji kontrolnej w Polsce.
Medialna burza, którą wywołał raport NIK, mogła bardzo wzmocnić fałszywy obraz dodatków do żywności i problemów związanych z ich stosowaniem.
JGI/Jamie Grill/Getty Images

Medialna burza, którą wywołał raport NIK, mogła bardzo wzmocnić fałszywy obraz dodatków do żywności i problemów związanych z ich stosowaniem.

To, co niedawno pisały i mówiły media, mogło nie tylko odebrać apetyt, ale również mocno nastraszyć. „W jedzeniu jest mnóstwo chemii. Przerażające wyniki kontroli NIK”, „Polacy spożywają rocznie ponad 2 kg chemii. Niepokojący raport NIK” – krzyczały nagłówki. A telewizja TVN sięgnęła nawet po retorykę wojenną: „Jadłospis statystycznego Polaka jest jak chemiczny poligon. Co krok, to bomba. Słynnych »E«, czyli dodatków, ulepszaczy i barwników, zjadamy 2 kg w roku.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj