Nauka

Nie dla E

Dodatki do żywności – bać się czy nie?

Medialna burza, którą wywołał raport NIK, mogła bardzo wzmocnić fałszywy obraz dodatków do żywności i problemów związanych z ich stosowaniem. Medialna burza, którą wywołał raport NIK, mogła bardzo wzmocnić fałszywy obraz dodatków do żywności i problemów związanych z ich stosowaniem. JGI/Jamie Grill / Getty Images
NIK ogłosiła bardzo niepokojący raport o dodatkach do żywności. Na szczęście dla konsumentów mało wiarygodny, za to szkodliwy dla reputacji najważniejszej instytucji kontrolnej w Polsce.
Zapominamy, że dodatki do żywności pełnią też ważną funkcję: chronią zdrowie człowieka.AndreyPopov/PantherMedia Zapominamy, że dodatki do żywności pełnią też ważną funkcję: chronią zdrowie człowieka.

To, co niedawno pisały i mówiły media, mogło nie tylko odebrać apetyt, ale również mocno nastraszyć. „W jedzeniu jest mnóstwo chemii. Przerażające wyniki kontroli NIK”, „Polacy spożywają rocznie ponad 2 kg chemii. Niepokojący raport NIK” – krzyczały nagłówki. A telewizja TVN sięgnęła nawet po retorykę wojenną: „Jadłospis statystycznego Polaka jest jak chemiczny poligon. Co krok, to bomba. Słynnych »E«, czyli dodatków, ulepszaczy i barwników, zjadamy 2 kg w roku.

Polityka 6.2019 (3197) z dnia 05.02.2019; Nauka; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie dla E"

Czytaj także

Ludzie i style

Świat w 8K

Ekrany nowej generacji wyświetlą nam bardziej szczegółowy obraz. Ale wszystko wskazuje, że to tylko jedna z kilku ważnych zmian, jakie przyniosą.

Olaf Szewczyk
17.09.2019