Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Wiem, więc mam

Akcja: innowacja

W Polsce należałoby zwiększać wydatki na badania naukowe i prace rozwojowe corocznie o 20-25 proc. W Polsce należałoby zwiększać wydatki na badania naukowe i prace rozwojowe corocznie o 20-25 proc. Oleksandr Rupeta/NurPhoto / Getty Images
Gospodarka Polski wciąż nie jest innowacyjna. Co musiałoby się stać, żeby była?
Szwecja, Dania i Finlandia posiadają obecnie najbardziej innowacyjne gospodarki w Unii Europejskiej.Dmytro_Z/PantherMedia Szwecja, Dania i Finlandia posiadają obecnie najbardziej innowacyjne gospodarki w Unii Europejskiej.

Gospodarki krajów wysokorozwiniętych są innowacyjne, ponieważ czerpią z wiedzy naukowej. Ona powstaje dzięki badaniom naukowym i pracom rozwojowym (w skrócie B+R). Ich efektem są m.in. wynalazki, które powinny być opatentowane, a następnie wdrożone w postaci nowych produktów, usług lub technologii produkcyjnych. Recepta na innowacje wydaje się zatem dość oczywista: potrzebny jest jak największy wysiłek badawczo-rozwojowy kraju, żeby produkować jak najwięcej nowej wiedzy, którą należy jak najszerzej wykorzystać w gospodarce.

Wspomaganie

Jednak wiedza nie tylko waży, ale i kosztuje. Jej produkcja wymaga wysokich nakładów. Dlatego w krajach rozwiniętych łoży się coraz więcej na B+R. W trzech najbardziej innowacyjnych gospodarkach Unii Europejskiej, czyli w Szwecji, Danii i Finlandii, od lat wydatki tego typu to ponad 3 proc. PKB, przy średniej unijnej ok. 2 proc. Przeciętnie 2/3 ciężaru finansowego w tym zakresie bierze na siebie w tych krajach sektor przedsiębiorstw.

Wśród wielu źródeł wysokiej innowacyjności – obok wysokich nakładów na B+R – jest również proinnowacyjna struktura badań. Na czym ona polega?

Po pierwsze, większość wydatków na B+R jest ponoszona przez przedsiębiorstwa i inne, głównie prywatne, podmioty gospodarcze. Po drugie, udział nakładów na prace rozwojowe jest większy niż na tzw. badania podstawowe. Po trzecie, w sektorze biznesu tkwi większość potencjału B+R mierzonego liczbą zatrudnionych badaczy.

I tu dochodzimy do jednego z podstawowych założeń tzw. nowej teorii wzrostu. Mówi ona, że postęp techniczny jest przede wszystkim rezultatem długofalowych inwestycji przedsiębiorstw w B+R. Tworzenie nowych rozwiązań technicznych – innowacji – zależy bezpośrednio od liczby zatrudnionych w firmie badaczy i wiedzy przez nią zakumulowanej w przeszłości.

Polityka 21.2019 (3211) z dnia 21.05.2019; Nauka; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Wiem, więc mam"
Reklama