Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Nauka

Oblane testy

Zwlekanie z testami się zemści

Jeśli już ponad 183 tys. osób w Polsce jest objętych kwarantanną, a przebadanych zostało 50 tys. próbek, to biorąc pod uwagę wydajność na poziomie około 7 tys. testów dziennie, ich przebadanie zajmie prawie trzy tygodnie. Jeśli już ponad 183 tys. osób w Polsce jest objętych kwarantanną, a przebadanych zostało 50 tys. próbek, to biorąc pod uwagę wydajność na poziomie około 7 tys. testów dziennie, ich przebadanie zajmie prawie trzy tygodnie. Getty Images
Mimo szybkiego rozprzestrzeniania epidemii długo wstrzymywano się z upowszechnieniem testów wykrywających koronawirusa. To się na nas zemści.
„Zwiększenie liczby badań da realny obraz rozprzestrzeniania zarazka, który może być szybszy, niż nam się wydaje”.chepko/PantherMedia „Zwiększenie liczby badań da realny obraz rozprzestrzeniania zarazka, który może być szybszy, niż nam się wydaje”.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapowiedział na posiedzeniu plenarnym Senatu, gdy procedowane były nowelizacje ustaw zdrowotnych związanych ze zwalczaniem COVID-19, że pojawi się oddzielna ścieżka dla medyków, którzy będą mogli mieć wykonane testy w pierwszej kolejności w sytuacji podejrzenia kontaktu z osobą zakażoną. „Wszystko po to, by uniknąć wypadania z pracy całych grup personelu medycznego” – oświadczył.

Było to 30 marca. Równo 26 dni po pierwszym stwierdzonym w Polsce przypadku zakażenia koronawirusem. – Te słowa powinny paść co najmniej trzy tygodnie wcześniej – komentuje chirurg, który od pięciu dni nie może doczekać się w Warszawie na swój wynik. Razem z nim w priorytetowej kolejce czeka 200 osób. – Jutro mam skończyć kwarantannę, ale nie wiem, czy mogę wrócić do pracy – tłumaczy, choć większy ból głowy ma ordynator i dyrektor szpitala. – Przepadły mi już cztery dyżury, na które trzeba było znaleźć zastępstwo lub nie było na nich wymaganej obsady.

Prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych: – Przy każdej epidemii podstawą powinno być zabezpieczenie personelu. Bez tego nie ma co mówić o respiratorach, bo najpierw muszą być ludzie, którzy potrafią je obsługiwać. A lekarze od początku nie mogą się doprosić o testy lub w nieskończoność czekają na wyniki.

Wychwycić

Dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, nie może wydobyć z sanepidu danych, ilu pracowników medycznych jest wśród zakażonych, a ilu przebywa na kwarantannie. Zaskoczyła go odpowiedź ministra zdrowia, że w statystyce nie uwzględnia się wykonywanych zawodów. – We Włoszech w początkowej fazie epidemii personel stanowił 1015 proc.

Polityka 15.2020 (3256) z dnia 07.04.2020; Nauka; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Oblane testy"
Reklama