Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Teleleczenie

Telemedycyna

Telemedycyna do przekazywania informacji nadaje się świetnie. Za jakiś czas rozszerzy się zapewne możliwość zdalnych operacji. Telemedycyna do przekazywania informacji nadaje się świetnie. Za jakiś czas rozszerzy się zapewne możliwość zdalnych operacji. Donald Iain Smith / Getty Images
Przez lata przywykliśmy, że telefoniczne umówienie się na wizytę lekarską czy proste badanie to gehenna. Jednak epidemia wymusiła zmiany – telemedycyna stała się normą. Czy przetrwa epidemię?
Teraz dopiero widać, ile wizyt w przychodniach nie było koniecznych. Ale leczenie przez telefon i komputer ma poważne ograniczenia.Donald Iain Smith/Getty Images Teraz dopiero widać, ile wizyt w przychodniach nie było koniecznych. Ale leczenie przez telefon i komputer ma poważne ograniczenia.

Koronawirus przygniótł system ochrony zdrowia na różne sposoby. Uwypukliły się problemy związane z brakiem lekarzy i pielęgniarek. Większość przychodni i gabinetów lekarskich zamknęła drzwi przed pacjentami, tłumacząc to potrzebą wzajemnej ochrony przed SARS-CoV-2. Wypełnione chorymi poczekalnie nawet bez epidemii uchodziły za wylęgarnie zarazków. Dopiero teraz jednak pacjenci zaczęli trzymać się na dystans od lekarzy, a lekarze – mało szczodrze wyposażeni przez rząd w indywidualne środki ochrony – wolą być z dala od pacjentów.

Ciuciubabka przez słuchawkę

Nastał czas teleporad. To najbezpieczniejsza forma kontaktu, choć jeśli chodzi o zaspokojenie wszystkich potrzeb chorego – niekoniecznie w pełni satysfakcjonująca. – To nie był nasz wybór, lecz potrzeba chwili. I ta chwila trwa już drugi miesiąc – mówi lekarka laryngolog. Od połowy marca pracuje w taki sposób, że otrzymuje listę numerów telefonów do pacjentów, których musi obdzwonić i przekonać ich, że w przeciwieństwie do popularnego niegdyś Kaszpirowskiego ona potrafi zdalnie zaradzić ich problemom. – W mojej specjalności sprawdza się to pół na pół. Leczenie zapalenia zatok i anginy można prowadzić w ciemno, choć oczywiście czułabym się pewniej, mogąc korzystać z wziernika lub endoskopu. Ale gdy trzeba wypłukać zatkane ucho, to jak mam to zrobić przez telefon?

Dr Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego i prezes Polskiej Federacji Chorych na Astmę, Alergię i POChP, teleporady wykorzystuje najczęściej do korygowania leczenia pacjentów, których już od dawna zna. To obecnie ponad połowa jego konsultacji. – Ta formuła w tym przypadku się sprawdza. Choć wbrew pozorom zabiera nieraz więcej czasu, bo nie zawsze pacjent od razu odbierze telefon, bywa, że o czymś ważnym zapomniał i następnie stara się dodzwonić, a ja już prowadzę rozmowę z następną osobą.

Polityka 21.2020 (3262) z dnia 19.05.2020; Nauka i cywilizacja; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Teleleczenie"
Reklama