Nauka

Odporność stadna w Polsce? To by była totalna zapaść służby zdrowia

Pandemiczny Przegląd Naukowy Tygodnia Pandemiczny Przegląd Naukowy Tygodnia PantherMedia
Czy covid jest gorszy niż hiszpanka? Czy zwierzęta na fermach futerkowych mogą przenosić koronawirusa? Odpowiedzi w naszym Pandemicznym Przeglądzie Naukowym Tygodnia.

Covid-19 to nadal temat numer jeden na całym świecie – każdego dnia pojawiają się setki nowych informacji o chorobie, samym patogenie, ich wpływie na nasz organizm i środowisko. Przejrzeliśmy je za Was, by przedstawić wybór najważniejszych i najciekawszych naukowych doniesień z ostatniego tygodnia.

Czytaj też: Kiedy UE może mieć szczepionkę j jak będzie ją dzielić?

Nawet gdy infekcje przejdą tylko młodzi, spowoduje to miliony hospitalizacji

Kolejną ważną opinię przedstawił zespół ekspertów ds. covid-19 przy prezesie Polskiej Akademii Nauk. Jej tytuł dobrze podsumowuje stanowisko naukowców: „O złudnej nadziei, że szybkie osiągnięcie odporności zbiorowiskowej jest atrakcyjnym celem”. Chodzi o procent osób w danej populacji, które powinny przejść infekcję i się uodpornić, co spowodowałoby zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Niemal zawsze trafiałby on na organizm potrafiący go zwalczyć.

Problem w tym, że w przypadku SARS-CoV-2 „próg odporności zbiorowiskowej jest, póki co, szacowany na podstawie obliczeń teoretycznych. Większość modeli matematycznych do tego stosowanych wskazuje, że w celu wygaszenia epidemii konieczne jest, aby 50–70 proc. populacji było odpornych na zakażenie. Odsetek ten mógłby być mniejszy, gdyby infekcja szerzyła się głównie poprzez superroznosicieli, czyli osoby, które są w stanie masowo zakażać. Próg odporności zbiorowiskowej mógłby wówczas spaść do 10–20 proc. Dotychczasowe dane zdają się jednak przeczyć dominującej roli superroznosicieli w rozprzestrzenianiu się epidemii covid-19. (...) Wiosną 2020 r. w niektórych regionach np. Lombardii czy Madrycie przechorowało covid-19 właśnie ok. 15–20 proc. mieszkańców. Obserwowana tam obecnie zachorowalność nie wskazuje, że wytworzyła się tam odporność zbiorowiskowa. A więc: albo próg odsetka uodpornionych osób w populacji musi być wyższy, albo nastąpiła utrata odporności wśród osób, które kilka miesięcy temu przeszły chorobę covid-19” – piszą naukowcy.

Czytaj też: Naturalna odporność stadna? Niebezpieczne i nieuzasadnione

I dodają: „Czy można jednak pozwolić wirusowi szerzyć się swobodnie, a po osiągnięciu progu odporności wynoszącego ok. 60 proc. populacji szczęśliwie powrócić do normalnego życia? Odpowiedź tkwi w liczbach. W takim scenariuszu w ciągu kilku miesięcy zakażeniu uległoby w Polsce ponad 22 mln osób. Są już polskie dane dotyczące przebiegu klinicznego covid-19. Okazuje się, że nawet wśród osób w wieku poniżej 40 lat od 0,4 do 4,7 proc. wymagało hospitalizacji przez co najmniej dziesięć dni, a ten odsetek wzrastał do 6,1 – 36,4 proc. – wśród seniorów w wieku 80 lat i więcej. (...) Nasuwa się więc pomysł o odseparowaniu osób starszych niż 60 lat, co pozwoliłoby na osiągnięcie odporności zbiorowiskowej bez olbrzymich konsekwencji zdrowotnych w społeczeństwie. Nawet jednak, gdyby zakażały się jedynie osoby młode, oznacza to do miliona hospitalizowanych w ciągu kilku miesięcy. Przekracza to znacznie obecne możliwości systemu służby zdrowia. A jeśli tak, to jest to nie tylko zagrożenie życia i zdrowia dla pacjentów z covid-19. Odpowiedniej opieki medycznej nie uzyskają osoby z chorobami przewlekłymi czy wymagające pilnej interwencji medycznej. To też ofiary epidemii, choć nieujęte w bezpośrednich statystykach”.

Pełen tekst stanowiska ekspertów PAN można przeczytać tutaj.

Koronawirus potrafi niezauważony przenosić się wśród zwierząt futerkowych

Niemieccy naukowcy piszą na łamach „Emerging Infectious Diseases” o eksperymencie z udziałem jenotów azjatyckich, psowatych wyglądających trochę jak skrzyżowanie szopa pracza z lisem lub psem. Zwierzęta te hodowane są na futra – m.in. w Chinach, gdzie na fermach przetrzymywanych jest ich ok. 14 mln. Badacze zainteresowali się nimi z powodu możliwości przenoszenia koronawirusa. Dlatego zakazili dziewięć osobników SARS-CoV-2, a kilka dni później sześć z nich zaczęło wydalać wirusa z nosa i gardła.

Eksperyment wykazał też, że jenoty zakażają się nawzajem, a w trakcie infekcji nie wykazują prawie żadnych objawów choroby. Koronawirus może więc rozprzestrzeniać się niewykryty na farmach zwierząt futerkowych. Jego kuzyn SARS-CoV, który na początku tego wieku wywołał lokalną pandemię w Azji, a później zniknął, został wyizolowany u jenotów i mógł przeskoczyć ze zwierząt na ludzi za pośrednictwem psowatych.

Czytaj też: Tak, koty są podatne na SARS-CoV-2

SARS-CoV-2 zabija bardziej niż grypa, w tym słynna hiszpanka

Naukowcy na łamach „Nature Communication” dokładnie przeanalizowali pierwszą falę epidemii w chińskim Wuhanie, czyli tam, gdzie wszystko się zaczęło. Mianowicie przyjrzeli się dostępnym danym z okresu od 1 grudnia 2019 do 31 marca 2020 r. Wyniki ich pracy po raz kolejny przeczą tezie, że covid-19 jest bardzo podobny do grypy. W przypadku SARS-CoV-2 liczba hospitalizacji była ponad trzy razy wyższa niż podczas epidemii grypy w 2009 r. oraz 1,8–2,6 razy większa niż przy grypach sezonowych. Śmiertelność w badanym okresie też okazała się znacznie wyższa – jeśli chodzi o koronawirusa, to wyniosła 36 zgonów na 100 tys. osób. Dla porównania – grypa w 2009 r. zabijała 3,6 osób na 100 tys., a sezonowe 6,5.

Naukowcy postanowili również porównać pierwsze miesiące epidemii w Wuhanie ze słynną grypą hiszpanką z 1918 r. Oczywiście ze wszystkimi zastrzeżeniami dotyczącymi tego typu szacunków, gdyż dysponujemy bardzo skąpymi rzetelnymi danymi medycznymi sprzed stu lat. Okazało się, że pod względem śmiertelności u osób, u których wystąpiły objawy choroby, koronawirus jest porównywalny, a nawet gorszy niż hiszpanka. Naukowcy także po raz kolejny potwierdzili, że SARS-CoV-2 jest najbardziej niebezpieczny dla ludzi w wieku 60+. I jest to kolejna cecha odróżniająca go np. od grypy z lat 2009 i 1918, kiedy wirus atakował ludzi młodych (z kolei grypy sezonowe są groźniejsze dla dzieci i starszych osób).

Czytaj też: Czy w erze koronawirusa warto pamiętać o hiszpance?

W Moskwie mają szczepić na covid-19 już w listopadzie

Wiceburmistrz Moskwy Anastazja Rakowa poinformowała w rosyjskiej telewizji, że eksperymentalna szczepionka Sputnik V przeciw covid-19 może być dostępna dla mieszkańców stolicy Rosji już w listopadzie. Choć – jak dodała – jeszcze nie na masową skalę, gdyż nie dla wszystkich starczy dawek preparatu. Jak dotąd szczepionkę otrzymało 9 tys. mieszkańców Moskwy w ramach trwających prób klinicznych. Problem w tym, że nadal są one prowadzone i na razie nie ujawniono żadnych wyników, które by potwierdzały, iż Sputnik V skutecznie chroni przed koronawirusem i jest bezpieczny. Dlatego wielu ekspertów na razie odnosi się do niego sceptycznie.

Czytaj też: Polacy nie zamierzają się szczepić przeciw covid-19

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną