Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Planety bez gwiazd

Kosmiczne single

Silne soczewkowanie grawitacyjne: z Ziemi obserwuje się odległe źródło (galaktykę), ale na drodze obserwacji istnieje masywny obiekt. Jego grawitacja wywołuje efekt soczewki, czyli zakrzywia przestrzeń i deformuje obraz źródła, które może wówczas dać dwa, trzy lub nawet cztery obrazy pozorne. Silne soczewkowanie grawitacyjne: z Ziemi obserwuje się odległe źródło (galaktykę), ale na drodze obserwacji istnieje masywny obiekt. Jego grawitacja wywołuje efekt soczewki, czyli zakrzywia przestrzeń i deformuje obraz źródła, które może wówczas dać dwa, trzy lub nawet cztery obrazy pozorne. Alamy Stock Photo / BEW
Polscy astronomowie odkryli swobodną, czyli samotną, planetę o masie mniejszej niż masa Ziemi.
Mikrosoczewkowanie grawitacyjne: planeta lub inny ciemny obiekt działa jak soczewka i powoduje znaczne pojaśnienie obserwowanego źródła światła.Jan Skowron/Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego/• Mikrosoczewkowanie grawitacyjne: planeta lub inny ciemny obiekt działa jak soczewka i powoduje znaczne pojaśnienie obserwowanego źródła światła.

Kiedy myślimy o planetach – tych z naszego Układu Słonecznego, ale też obcych – mamy przed oczami gwiazdę i krążące wokół niej planety. Tak w istocie jest najczęściej – obiekty, takie jak Ziemia, Jowisz czy Saturn, ale też większość planet z innych układów, powstają w protoplanetarnych dyskach orbitujących wokół macierzystych, niedawno powstałych gwiazd. Ale nie jest tak zawsze. W naszej Galaktyce istnieje sporo (choć trudno na razie oszacować ile) planet całkowicie samotnych. Nazywa się je też swobodnymi, gdyż nie przynależą do żadnego układu planetarnego. Przemierzają ogromne obszary Drogi Mlecznej i krążą wokół jej centrum, podobnie jak wszystkie inne galaktyczne układy. Zresztą kosmos pełen jest obiektów samotnych, na przykład gwiazd, które nie przynależą do żadnej galaktyki.

Odkrycie samotników

W 2011 r. pojawiły się pierwsze informacje o odkryciu dużych – wielkości Jowisza i większych – samotnych planet w przestrzeni Galaktyki. Autorami tych doniesień byli uczeni skupieni w nowozelandzko-japońskim projekcie Obserwacje Mikrosoczewkowania w Astrofizyce, czyli MOA (Microlensing Observations in Astrophysics). Sugerowali oni, że takich planet w Drodze Mlecznej może być bardzo dużo, nawet tyle, ile gwiazd lub więcej, co jednak od samego początku budziło wątpliwości wielu badaczy. Wówczas polscy uczeni z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, uczestniczący w projekcie OGLE (Optical Gravitational Lensing Experiment, czyli Eksperyment Soczewkowania Grawitacyjnego), postanowili zweryfikować odkrycie MOA.

W 2017 r. w czasopiśmie „Nature” ukazał się ich artykuł, w którym dowodzili, że samotne duże planety rzeczywiście istnieją, są jednak dość rzadkie – jest ich mniej niż jedna na cztery gwiazdy.

Polityka 50.2020 (3291) z dnia 08.12.2020; Nauka i cywilizacja; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Planety bez gwiazd"
Reklama