Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Jak człowiek został żołnierzem

Pierwsze potyczki, masakry, bitwy. Jak człowiek został żołnierzem

Rekonstrukcja grobu 15 osób zamordowanych ok. 5 tys. lat temu w Koszycach koło Kazimierzy Wielkiej. Rekonstrukcja grobu 15 osób zamordowanych ok. 5 tys. lat temu w Koszycach koło Kazimierzy Wielkiej. Jacek Bednarczyk / PAP
Kiedy lokalne konflikty między ludźmi stały się wojnami? Zachowane w ziemi ślady nie dają jednoznacznej odpowiedzi, ale wskazują tropy.
Wojownicy – malowidło naskalne z jaskini Remigia w Walencji.EAST NEWS Wojownicy – malowidło naskalne z jaskini Remigia w Walencji.

Poza człowiekiem wojny toczą jedynie mrówki – pisze amerykański filozof David Livingston Smith w książce „Najbardziej niebezpieczne ze zwierząt. Natura ludzka i przyczyny wojen”. Niektóre ich gatunki tworzą wielotysięczne „armie” i stosują taktyki bojowe (np. wypuszczają zwiadowców). Wszystko po to, by zdobyć kolonie sąsiadów, zabić ich królową i zabrać poczwarki, które – kiedy osiągną postać dorosłą – służą im jako „niewolnice”.

By rozpętać konflikt, który można nazwać wojną, nie wystarcza zatem występująca u wielu zwierząt, m.in. najbliższych nam ewolucyjnie szympansów, naturalna skłonność do agresji. Potrzeba jeszcze tego, co łączy kolonie mrówek z grupami ludzi: liczebności i organizacji społecznej. Ale to nie wszystko. Nie każdy osobnik jest tak samo skłonny do wojaczki. Zajazdy, napady, potyczki i morderstwa istniały wśród ludzi od zawsze i miały różne przyczyny. Jednak konflikty nabrały rozmachu i regularności dopiero wraz ze zmianami społeczno-politycznymi wywołanymi przez przejście człowieka na gospodarkę wytwórczą. Nie bez znaczenia było także to, że w pewnym momencie kultura zaczęła je gloryfikować i uważać za zjawisko służące grupie.

Z badań antropologów wynika, że nie wszystkie ludy pierwotne są tak samo skłonne do grupowej agresji, a toczone przez nie „wojny” to typowe lokalne potyczki. Zdecydowana większość woli unikać starć, stawiając na negocjacje, wymianę towarów czy małżeństwa polityczne. Życie w małych odizolowanych egalitarnych grupach oraz brak nadwyżek dóbr sprawiają, że do dziś Pigmeje Mbuti w centralnej Afryce czy Semoi w Malezji nie chwytają za broń. Co nie znaczy, że nie potrafią walczyć, czego dowodem wcieleni do armii pokojowych mieszkańcy wysp Mikronezji, którzy okazali się sprawnymi żołnierzami.

Polityka 29.2022 (3372) z dnia 12.07.2022; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak człowiek został żołnierzem"
Reklama