Głuche słowa
To bardzo ważne, żeby niesłyszące dziecko nauczyć języka mówionego. I zarazem bardzo trudne.
Rodzice niesłyszących dzieci, spętani wstydem, zwlekają z założeniem dziecku aparatu. Bo to stygmat. Robi się za późno.

– Dominuje myślenie magiczne, a nie medyczne – wzdycha prof. Jagoda Cieszyńska, krakowska socjolingwistka. – Gdybym urodziła niesłyszące dziecko, dostałoby ono aparat natychmiast po zdiagnozowaniu wady słuchu. Małe dzieci łatwiej uczą się mówić. Ich mózg jest plastyczny. Jeśli każde niesłyszące dziecko nosiłoby aparat już od wieku niemowlęcego, uczyłoby się mówić i rozpoznawać wypowiadane przez innych słowa, to prawie żadne nie musiałoby chodzić do szkoły specjalnej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną