Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Kobiece ramię zbrojne

Kobiece ramię zbrojne. Fakty i mity o czarnych amazonkach

Posąg królowej Hangbè ustawiony w ubiegłym roku w Cotonou, stolicy Beninu. Posąg królowej Hangbè ustawiony w ubiegłym roku w Cotonou, stolicy Beninu. Yanick Folly/AFP / EAST NEWS
Czarne wojowniczki z Dahomeju w XIX w. siały postrach wśród okolicznych plemion. W hollywoodzkim filmie „Królowa wojownik” stały się symbolem siły i niezależności. Nie do końca słusznie.
Doskonale wyszkolone agojie z afrykańskiego Królestwa Dahomeju (dziś Benin), których armia w latach 40. XIX w. liczyła nawet 6 tys. żołnierek.Chris Hellier/Alamy/BEW Doskonale wyszkolone agojie z afrykańskiego Królestwa Dahomeju (dziś Benin), których armia w latach 40. XIX w. liczyła nawet 6 tys. żołnierek.

Gdy archeolodzy natrafiają na groby kobiet z bronią i kośćmi ze śladami walk – zwłaszcza na terenach, gdzie antyczni lokalizowali legendarne państwo Amazonek – skojarzenia są oczywiste: musi chodzić o te legendarne, nieustraszone wojowniczki. Tak było w przypadku pochówku zabitej w boju Urartyjki ze wsi Sznoch w Armenii sprzed 2,7 tys. lat czy uzbrojonych po zęby pań z koczowniczych ludów sarmackich z IV i III w. p.n.e. znalezionych w Ukrainie i Rosji. Według antycznych te okrutne, niestarzejące się kobiety, kochające wojnę i zabijające dla przyjemności, żyły właśnie gdzieś na wschodzie Europy. Prawdą jest, że Sarmatki czy Scytyjki musiały nauczyć się bronić siebie i stad podczas nieobecności mężczyzn. Ale mitem jest państwo rządzone przez waleczne kobiety, które wykorzystują partnerów wyłącznie w celach prokreacyjnych, zabijają synów i obcinają sobie pierś (amazoi – gr. bez piersi).

Dla Greków i Rzymian mieszkające na rubieżach cywilizacji legendarne wojowniczki były ucieleśnieniem barbarzyństwa i „odwróconego świata”, w którym nie działają kulturowe reguły. Oni nie uznawali kobiet w armii (nawet wysportowane Spartanki nie miały do niej dostępu), a gladiatorki były jedynie rzadkim urozmaiceniem widowisk w I i II w. Znikły z nich zresztą wraz z zakazem Septymiusza Sewera z 200 r.

Równie legendarne są wojowniczki wikińskie. Niby ich istnienie potwierdzają znajdowane w Skandynawii groby kobiet z bronią, jednak sam miecz przy szczątkach to za mało. Ponieważ oręż ten miał znaczenie symboliczne i magiczne, nie może być jednoznacznym dowodem, że jego właścicielka brała udział w wojnach. Teksty z epoki sugerują, że w Skandynawii wychodzenie z ról płciowych wiązało się z potępieniem. Nie można wykluczyć, że pojedyncze Skandynawki potrafiły posługiwać się bronią, ale żołnierek w oddziałach wikińskich raczej nie było.

Polityka 8.2023 (3402) z dnia 14.02.2023; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 61
Oryginalny tytuł tekstu: "Kobiece ramię zbrojne"
Reklama