Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Sejsmiczny nokaut

Sejsmiczny nokaut w Turcji. Płyty tektoniczne groźnie milczą

Kluczowe pytanie brzmi: czy podczas trzęsienia została uwolniona cała energia drzemiąca pod ziemią, czy też naprężenia przeniosły się w inne miejsca. Kluczowe pytanie brzmi: czy podczas trzęsienia została uwolniona cała energia drzemiąca pod ziemią, czy też naprężenia przeniosły się w inne miejsca. Muhammed Said/Anadolu Agency/AFP / EAST NEWS
Rozmiary trzęsienia ziemi w południowej Turcji i północnej Syrii zaskoczyły sejsmologów. Nigdy wcześniej nie rejestrowano tu tak znacznych przesunięć skał. A to może nie być koniec.
Shutterstock

To nie był jeden, ale seria ciosów. Pierwszy nastąpił 6 lutego o godzinie 4.17 czasu lokalnego. Był najsilniejszy. Jego magnitudę oszacowano na 7,8, co oznacza, że doszło do uwolnienia ok. 30 petadżuli energii – w przybliżeniu pięćset razy więcej niż podczas eksplozji bomby atomowej nad Hiroszimą. Jedenaście minut później niemal w tym samym miejscu ziemia znów silnie zadrżała. Tym razem za sprawą wstrząsu wtórnego o magnitudzie 6,7. Choć ilość wyzwolonej energii była kilkadziesiąt razy mniejsza, wciąż było jej wystarczająco dużo, aby spowodować dodatkowe znaczne straty i zniszczenia.

Epicentrum obu tych trzęsień – czyli punkt na powierzchni Ziemi, gdzie najszybciej dotarły fale sejsmiczne – znajdowało się ok. 30 km na zachód od dwumilionowego tureckiego miasta Gaziantep. Wędrówka fal trwała zaś ułamki sekund, ponieważ skały przesunęły się na głębokości zaledwie 17 km. Kiedy trzęsienie jest bardzo silne i bardzo płytkie, można się spodziewać fatalnych konsekwencji. A gdy na dodatek uderza w teren gęsto zamieszkany, jak w tym przypadku – niemal zawsze kończy się tragedią. Choć, jak zawsze przy takich okazjach, sejsmolodzy podkreślają, że to nie natura zabija ludzi, ale poruszone przez nią budynki – źle zaprojektowane i postawione.

Wojna półwyspów

Sam fakt, że do wstrząsu doszło w tym akurat miejscu, był dla naukowców zrozumiały. Gaziantep leży bowiem w strefie aktywnej sejsmicznie. W pobliżu przebiega uskok wschodnioanatolijski – strefa kontaktu, czy raczej siłowania się dwóch płyt tektonicznych: mobilnych bloków sztywnych skał o grubości kilkudziesięciu kilometrów. Pierwsza to Półwysep Arabski, który przesuwa się na północ, przepychając i odsuwając na bok, w stronę Grecji, drugą, czyli półwysep Azji Mniejszej.

Polityka 9.2023 (3403) z dnia 21.02.2023; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Sejsmiczny nokaut"
Reklama