Zamki z blasku
Zamki z blasku i żelbetu. Krótki przewodnik po najnowszych budowlach
Plac budowy w Guédelon. Gryzący zapach świeżo gaszonego wapna miesza się z wonią świeżej dębiny składowanej w ciesielni oraz dymu z opalanej węglem drzewnym kuźni. Zewsząd dobiega gwar robotników, stukot młotków i chrzęst dłut. Nagle te dźwięki milkną, bo wszyscy zbierają się pod Tour de la Chapelle, by patrzeć, jak w górę sunie zwornik – ostatni kamień, który zwiąże krzyżowo-żebrowe sklepienie wieży. Słychać tylko kroki czeladników chodzących w kołowrotku i instrukcje mistrzów stojących na szczycie wieży. Ludzie wstrzymują oddech, gdy zwornik zawisa tuż nad sklepieniem, a kamieniarzom udaje się go osadzić. Co prawda drewniane stelaże jęczą, ale wytrzymują. Na twarzach zebranych pojawia się ulga.
Nie jest to scena z XIII w., tylko sprzed siedmiu lat, z zamku, który od 1998 r. wznoszony jest przez kilkudziesięciu rzemieślników i badaczy metodami sprzed 800 lat. Celem jest rekonstrukcja starych technik, sprawdzenie, ile wapna potrzeba do zbudowania muru, jak długo trwa kładzenie sklepienia, jak zachowuje się świeżo ścięty dąb. To największy w Europie eksperyment archeologiczny.
Czytaj też: Zabytki z popkultury, które warto zobaczyć. Nieco kiczowate, ale głęboko ludzkie
Prawda w lnianych oknach
Jego inicjatorem jest Michel Guyot, który wraz z bratem kupili opuszczony zamek Saint-Fargeau w 1979 r. i rozpoczęli jego renowację. W trakcie prac natrafiono na fragmenty dawnych murów z XV w. Ponieważ nie dało się ich w pełni przywrócić bez zniekształcania lub niszczenia późniejszych warstw historycznych, narodził się pomysł, że najlepiej będzie zbudować zamek całkiem od nowa.