To może być kraj dla doktorów
Dbajmy o uczonych! Rusza 26. edycja Nagród Naukowych POLITYKI
Nie chcę zostać naukowcem – deklaruje ponad 80 proc. ósmoklasistów. Być może dlatego, że postrzegają ten zawód stereotypowo. „Każdy tak widzi naukowca: starszy pan z ubytkiem włosów na głowie” – mówią. Albo: „Życie naukowców jest średnio interesujące, bo po pracy ani znajomych, ani rodziny”. Nie najlepiej jest także z zaufaniem do nich: 37 proc. dzieci go nie ma. Ten pogląd zmienia się później – w to, co mówią uczeni, wierzy 57 proc. osób w wieku 15–19 lat i 74 proc. tych do 25. roku życia.
Nie znaczy to, że nastolatki oceniają badaczy negatywnie. Przypisują im cechy, takie jak inteligencja, wiarygodność i umiejętność współpracy. Za autorytety uznaje ich ok. 70 proc. respondentów i dla mniej więcej takiej grupy są oni źródłem informacji. Skąd więc ta ambiwalencja?
„Naukowcy to osoby do pewnego stopnia oderwane od problemów codzienności” – stwierdzają przywołani wcześniej młodzi uczestnicy badania przeprowadzonego w ramach programu „Nauka dla Ciebie” ministra nauki i szkolnictwa wyższego oraz Centrum Nauki Kopernik. A także: „Jak ktoś jest bogiem nauki, to pojawia się wstyd i strach – więc trzeba, żeby on był bardziej dostępny, żeby nie był taki zdystansowany i wszechwiedzący, bo to onieśmiela”.
Pytani stwierdzają też, że chociaż nauka – w postaci swoich zdobyczy – towarzyszy im niemal w każdym aspekcie życia, brakuje im bezpośredniego kontaktu z nią. A bardzo chcą się na tym polu – na miarę swoich możliwości – angażować, przede wszystkim uczestnicząc w wydarzeniach organizowanych poza szkołą. Bo z jednej strony podczas lekcji rzadko naukę dostrzegają, z drugiej zaś zauważają: „Nie zainteresujesz 30 osób jednym tematem, bo się nie da” oraz „Byłam w prosektorium.