Zarazić ruchem
Dzieciom nie chce się ruszać. Jak to odwrócić? „Presja nadal jest, tylko bardziej subtelna”
„Nagrywam to dla tych, którzy teraz są w tak tragicznym momencie życia, w jakim ja byłem rok temu” – opowiada na filmiku z 2025 r. Kacper Gołębiowski, 13-latek. Kamera śledzi go, gdy po zmroku biegnie zaśnieżonymi ulicami Radomia. Jego cel to 21 km. Biegnąc, opowiada swoją historię: „Wyśmiewany za swoją otyłość przez kolegów i trenera. »Gruby na bramkę!«. To broniłem, żeby choć trochę być akceptowany”. Nikomu nie mówiąc o swoim cierpieniu, uciekał w gry wideo i zajadał stres. Aż pewnego dnia zadzwonił do starszego brata i wyznał, że już dłużej tego nie wytrzyma. Podjął decyzję, że pora na zmianę. – W wieku 12 lat zmagałem się z depresją. Sport uratował mi życie – mówi dziś Kacper. Jednym z pierwszych kroków było rzucenie piłki nożnej.
Sport dla dziewczynek
Z raportu „O stanie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce” (2022 r.) wynika, że zaledwie 16,8 proc. dzieci i młodzieży spełnia zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, czyli podejmuje co najmniej godzinę umiarkowanej lub intensywnej aktywności fizycznej dziennie, a trend jest spadkowy. To niepokojące, bo ruch wpływa nie tylko na zdrowie fizyczne, ale też psychikę i rozwój poznawczy młodych ludzi.
Kacper piłkę nożną zaczął trenować w wieku sześciu lat. Początkowo treningi sprawiały mu dużą przyjemność, dobrze się bawił. Zmiana następowała powoli – dzieci zaczęły dorastać i zwracać uwagę na swoją fizyczność. Pojawiło się ocenianie. Słowne docinki skupiły się na Kacprze, któremu przybywało kilogramów, a to źle wpływało na jego psychikę. – Bałem się odejść z piłki, mimo że jej nienawidziłem. Myślałem: co powiedzą znajomi? – wspomina.
Z badań opublikowanych w 2018 r. w „Journal of Park and Recreation Administration” wynika, że dzieci rezygnują ze sportu przede wszystkim wtedy, gdy przestaje on być dla nich źródłem przyjemności, a zaczyna wiązać się z presją, stresem lub poczuciem braku wpływu.