Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

A w głowach ciągle AI

Czy AI nas zabije? Większe ryzyko może się wymknąć spod kontroli i zrobić nam coś złego

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
„Można już dość skutecznie używać modeli AI do przeprowadzania ataków na systemy komputerowe. Część ma blokady, ale można je przekonać, żeby to zrobiły, i są w tym bardzo skuteczne”. „Można już dość skutecznie używać modeli AI do przeprowadzania ataków na systemy komputerowe. Część ma blokady, ale można je przekonać, żeby to zrobiły, i są w tym bardzo skuteczne”. Mirosław Gryń
O medialnym szumie wokół sztucznej inteligencji, frustracji badaczy i zapóźnieniu Europy mówi informatyk i matematyk prof. dr hab. Piotr Sankowski.
Prof. dr hab. Piotr SankowskiAnna Amarowicz/Polityka Prof. dr hab. Piotr Sankowski

KATARZYNA CZARNECKA: – Pan też uważa, że wszyscy zginiemy?
PIOTR SANKOWSKI: – Ze starości – na pewno.

Chodzi mi o ponoć zgubne dla naszego gatunku działanie sztucznej inteligencji.
W takim razie odpowiedź brzmi: nie.

Wiele mediów od prawie dwóch tygodni mówi, że tak. Powołują się na słowa Jacoba Coxona, byłego pracownika Anthropic i OpenAI.
Bardzo przykre jest to, że rozpowszechniają takie przepowiednie osób niekompetentnych, które tak naprawdę zajmują się tą problematyką niedługo. Stwierdzenie, że AI nas wszystkich zabije, jest nieprawdziwe także z innego powodu: kontrolujemy ją my, ludzie. To, w jaki sposób jej użyjemy, zależy od nas. Możemy rzeczywiście wykorzystać ją do złych celów. Niemniej ostatnie doniesienia medialne nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości.

I nawet w słowach samego Coxona. On mówi: „Obecne modele nie są na tyle inteligentne, by przechytrzyć nas na poziomie, który doprowadziłby do naszego wyginięcia”. Dodaje jednak, że ludzie z branży AI „czują się zmuszeni uczestniczyć w wyścigu w kierunku stworzenia potencjalnie śmiercionośnej technologii”. I może być problem w przyszłości, jeśli giganci technologiczni nie będą mieli nad sobą międzynarodowej instytucji, która „pozwoliłaby kontrolować tempo rozwoju AI”. Jego twierdzenie jest więc warunkowe.
A także nieprzemyślane i niespójne. Ogłasza bowiem np., że sztuczna inteligencja zacznie się kopiować między komputerami jak wirusy. Nie ma takich możliwości – modele językowe są po prostu za duże. On także więc ponosi winę za wzniecanie niepokoju.

Tymczasem kilka dni po nagłośnieniu wypowiedzi Coxona doszło do osobliwego czwórporozumienia: szefowie OpenAI, xAI i Google DeepMind – Sam Altman, Elon Musk i Demis Hassabis – poparli apel Dario Amodei z Anthropic o spowolnienie prac nad AI i wprowadzenie silniejszych zabezpieczeń.

Polityka 39.2026 (3583) z dnia 22.09.2026; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "A w głowach ciągle AI"
Reklama