GUS: Polskie PKB 1,7 proc. na plusie

Skoro jest dobrze, to czemu źle?
Wciąż jesteśmy europejskim liderem, ale już wkrótce pożegnamy się z tym zaszczytnym tytułem.

Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego polska gospodarka w ciągu ostatnich 12 miesięcy urosła o 1,7 proc. To wynik nawet nieco lepszy od oczekiwań większości ekonomistów i ministerstwa finansów. Zagrożenie recesją minęło, uniknęliśmy jej jako jedyny kraj Unii Europejskiej. To oczywiście powód do dumy - nawet jeśli będziemy pamiętać, że niezłą sytuację zawdzięczamy między innymi stosunkowo małemu znaczeniu przemysłu i eksportu w porównaniu z naszymi sąsiadami. Największy dołek z początku roku, gdy kryzys światowy był najsilniejszy, mamy już definitywnie za sobą. I w tym momencie dobre wiadomości zaczynają się kończyć.

Pod względem wzrostu gospodarczego kwartał do kwartału, czyli porównując okres lipiec-wrzesień 2009 do okresu kwiecień-czerwiec 2009, europejskim liderem już nie jesteśmy. Wyprzedziła nas nie tylko Słowacja, która po dramatycznym załamaniu z początku roku szybko odrabia straty, ale także Niemcy czy nawet tradycyjnie ciągnące się w ogonie Europy Włochy. Podczas gdy inne kraje wychodzą z dołka, my w zasadzie cały czas drepczemy w miejscu. A to oznacza, że już niedługo rząd nie będzie mógł chwalić się zieloną polską wyspą wzrostu na czerwonym morzu europejskich spadków.

Im bardziej sytuacja gospodarcza na świecie będzie się uspokajać, tym częściej zaczniemy przypominać sobie o tradycyjnych polskich bolączkach, zawsze hamujących nasz rozwój. Cieszmy się zatem wyjściem z kryzysu obronną ręką, póki możemy. Bo prognozy gospodarcze różnych instytucji międzynarodowych nie przepowiadają nam na najbliższe lata porządnego odbicia. Cała nadzieja w tym, że się mylą, co przecież ostatnio dość często im się zdarzało…

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj