Mamy nowe lotnisko pod Warszawą

(nie)skrzydlaty Modlin
Urząd Lotnictwa Cywilnego zmienił status portu lotniczego w Modlinie z wojskowego na cywilny. Tę błahą informację media nagłośniły, przez co mogliśmy odnieść mylne wrażenie, iż lada moment na starym podwarszawskim lądowisku zaczną lądować jumbo jety.

"Lądowisko" to dobre określenie, bo oprócz pasa startowego i kilku hangarów nie ma tam żadnej infrastruktury. Zwłaszcza tej niezbędnej do obsługi setek tysięcy pasażerów. Terminal, drogi dojazdowe i linia kolejowe łączące port z Warszawą, mają tam dopiero powstać. Władze województwa przeznaczyły na ten cel 400 mln zł i liczą, że uda im się uruchomić port jeszcze przed Euro 2012.

Wśród hurraoptymistycznych dziennikarskich komentarzy przeważała opinia, że Modlin będzie konkurencją dla Okęcia. Ja wierzę raczej urzędnikom, którzy już w ubiegłym roku zapowiedzieli, że obydwa porty będą się uzupełniać. Modlin będzie pracował 24 godziny na dobę, więc skoncentruje się na obsłudze lotów cargo i czarterów. Największy ruch będzie na nim panował od 23 do 6 rano, a więc w czasie, gdy Okęcie nie funkcjonuje ze względu na ciszę nocną. I nie jest to dobra wiadomość dla klientów mazowieckich biur podróży. Dla nich otwarcie Modlina oznacza, że większość wycieczek czarterowych będzie się zaczynała lub kończyła po godzinie 24.

Ale dla tych, którzy nie lubią przepłacać, jest to bardzo dobra wiadomość: uruchomienie Modlina daje szanse na renesans tanich linii, które po zamknięciu obskurnego - ale taniego - terminalu Etiuda, skasowały na Okęciu wiele swych połączeń.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj