Spory wokół NBP psują nam opinię

Mam, ale nie dam
Przykro patrzeć jak układają się ostatnio relacje między Sławomirem Skrzypkiem, prezesem NBP a Radą Polityki Pieniężnej i Ministerstwem Finansów. Powinna być współpraca a jest faktycznie bezpardonowa walka. Źle to wróży naszym finansom i naszej gospodarce.

Ostatnio poszło o ustalenie poziomu zysku NBP za 2009 rok i sposób jego podziału. A konkretniej - jaka część powinna być przekazana do budżetu, a jaka pozostać w banku (jako rezerwa na przyszłe ryzyko kursowe). Mało precyzyjne przepisy tworzenia rezerw zostały ustalone kilka lat temu i dawały pole do luźnej interpretacji w tej sprawie. W efekcie zarząd NBP uznał, że ubiegłoroczny zysk do przekazania niewiele przekracza 4 mld złotych a Rada wyliczała go na poziomie 8 mld złotych. Teraz reguły tworzenia rezerw nowa RPP doprecyzowała, ale zarząd banku uznał je natychmiast za bezprawne: jego zdaniem łamią zasady rachunkowości NBP, nie respektują zasady, że prawo nie dział wstecz i nie były konsultowane z Europejskim Bankiem Centralnym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną