Rachunek maklerski prosty jak konto bankowe
Założenie rachunku maklerskiego, umożliwiającego kupno akcji, nie jest dziś trudniejsze niż otwarcie konta bankowego. Warto porównać różne oferty, żeby potem nie przepłacać na prowizjach.

W Polsce działa ponad 40 biur maklerskich, prowadzonych zarówno przez największe banki, jak i mniej znane instytucje finansowe. Liczba rachunków przekroczyła milion, choć nie oznacza to, że aż tylu Polaków regularnie gra na giełdzie. Jednak kolejne wielkie prywatyzacje zapowiadane przez rząd to dla biur maklerskich okazja do znalezienia nowych klientów. Nic dziwnego, że starają się do giełdy przyciągnąć zwłaszcza tych, którzy do tej pory kupowali jednostki funduszy inwestycyjnych.

Otwarcia rachunku maklerskiego, tak samo jak konta bankowego, można dokonać osobiście, w oddziale biura, albo wypełnić formularz na stronie internetowej. Wówczas w ciągu kilku dni zostaną nam przysłane dokumenty do podpisu. Banki mające własne biura maklerskie liczą na swoich klientów i starają się im ułatwić otwarcie rachunku. Często wystarczy jedno kliknięcie w internetowym serwisie transakcyjnym, aby do konta osobistego dodać możliwość inwestowania na giełdzie.

Rachunek maklerski ma osobną taryfę opłat i prowizji. Biura maklerskie zachęcają, żeby kupować i sprzedawać akcje przez Internet, a nie osobiście w oddziałach. Kuszą zdecydowanie niższymi opłatami, wynoszącymi najczęściej 0,2–0,4 proc. wartości transakcji (lecz nie mniej niż kilka złotych). Poza tym zazwyczaj zapłacimy również kilka lub kilkanaście złotych prowizji za przelew środków z rachunku inwestycyjnego na konto osobiste. Tej opłaty można uniknąć, jeśli wybraliśmy dom maklerski należący do tej samej grupy kapitałowej co nasz bank.

Od zysków z giełdowych inwestycji nie jest, w przeciwieństwie do tradycyjnych lokat, za każdym razem automatycznie naliczany podatek Belki. Ewentualnym zarobkiem i tak jednak trzeba podzielić się z fiskusem.

Biura maklerskie wysyłają klientom formularz (PIT-8C), na którym wyszczególniony jest zysk (strata) po podliczeniu wszystkich inwestycji w poprzednim roku. Od niego trzeba zapłacić podatek w wysokości 19 proc., chyba że wcześniej gorzej nam się wiodło na giełdzie. Zysk podlegający opodatkowaniu można bowiem pomniejszać o część strat poniesionych na parkiecie przez poprzednie pięć lat.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną