Szef PKP stracił pracę

Kolejowe porządki
Po niedawnej kompromitacji karuzela zmian w Grupie PKP rusza na dobre. Ale pasażerowie czekają na znacznie więcej – nowy pomysł na polską kolej.

Szef kolei zdymisjonowany za zimowy chaos - w Niemczech, Francji czy we Włoszech taka informacja byłaby hitem nie tylko dnia, ale nawet całego tygodnia. Tylko że tam nazwisko prezesa jest powszechnie znane, a firma, na której czele stoi, to prawdziwa potęga, bądź - jak kto woli - do niedawna monopolistyczny moloch. Tymczasem w Polsce większości pasażerów postać Andrzeja Wacha, prezesa PKP SA, przez sześć lat nic nie mówi.

To chyba najlepszy powód, dla którego warto się zastanowić, czy stanowisko dotąd przez niego zajmowane w ogóle jest potrzebne. Jeżeli popatrzeć, jaką częścią kolei zajmuje się PKP SA, okaże się, że w jej władaniu pozostały praktycznie tylko dworce – a i te już zapewne niedługo. Ale jeśli rolą PKP SA jest koordynowanie działalności innych spółek z grupy, to przedświąteczny chaos jasno pokazał, że z tego zadania prezes Wach się nie był w stanie wywiązać.

Nowy wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej, wkrótce nowy prezes PKP SA, być może również nowi szefowie PKP Intercity czy PKP Polskich Linii Kolejowych – tylko co z tego wynika dla pasażera? Na razie niestety niewiele. Dobrze, że są konsekwencje kompromitacji przy wprowadzaniu w życie nowego rozkładu jazdy. Ale polska kolej jest w tak dramatycznym stanie, że trzeba lat, aby ją uzdrowić. Jeśli to się ostatecznie uda, to być może warto było zapłacić wysoką cenę w postaci chaosu w grudniu 2010 r.?

Ale teraz potrzeba wreszcie jasnego programu zmian.

Nowy wiceminister Andrzej Massel, uważany dotąd za bardzo dobrego eksperta, zastaje krajobraz po bitwie. Mimo lepszego niż jeszcze niedawno wykorzystywania środków unijnych, PKP PLK nie radzi sobie z potrzebami inwestycyjnymi na polskich torach. Organizuje się konferencje na temat Kolei Dużych Prędkości, a wciąż nie podjęto decyzji, które istniejące szlaki trzeba zamknąć, a którym dać szansę. Marnotrawione są pieniądze na dotacje do przewozów TLK, przyznawane automatycznie, bez przetargu, spółce PKP Intercity. A do tego w tragicznej sytuacji znajdują się Przewozy Regionalne, zalegające m.in. aż 400 mln zł PKP PLK za używanie torów. Reforma przeprowadzona dokładnie dwa lata temu przez odwołanego niedawno Juliusza Engelhardta zakończyła się klęską. Najlepszy dowód? Od 2009 roku liczba pasażerów kolei w Polsce znów spada po kilku poprzednich, lepszych latach.

Warto o tym wszystkim pamiętać, słysząc o dymisjach na kolei. Są one na pewno zasłużone. Są też szansą na nowy początek. Ale sama wymiana prezesów niczego nie zmieni. Przed Andrzejem Masselem bardzo trudne zadanie – w przededniu Nowego Roku trzeba życzyć, by mu podołał.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną