O sprzedaży Polkomtela

Kto wyjdzie na Plus GSM
Polkomtel, operator telefonii komórkowej Plus, jedna z najbardziej niezwykłych firm powstałych w III RP, czeka na kupca. Kto może liczyć na plusikowe?
Pomysł, by Polkomtel sprzedać nie po kawałku, ale w formie kontrolnego pakietu, narodził się, gdy pojawili się Brytyjczycy i zaczęli kusić.
Jan Morek/Forum

Pomysł, by Polkomtel sprzedać nie po kawałku, ale w formie kontrolnego pakietu, narodził się, gdy pojawili się Brytyjczycy i zaczęli kusić.

Pierwszy prezes Polkomtela Władysław Bartoszewicz.
Andrzej Wawok/Reporter

Pierwszy prezes Polkomtela Władysław Bartoszewicz.

Jarosław Bauc, obecny prezes Polkomtela, przyszedł do firmy jako zaufany premiera Marcinkiewicza.
Adam Chełstowski/Forum

Jarosław Bauc, obecny prezes Polkomtela, przyszedł do firmy jako zaufany premiera Marcinkiewicza.

Polityka

Polityka

To będzie transakcja roku, może nawet dekady. Rzadko się zdarza, że do kupienia jest w całości spółka kontrolująca trzecią część krajowego rynku telekomunikacji mobilnej. Pozostałe dwie trzecie znajduje się w rękach konkurentów: Polskiej Telefonii Cyfrowej (sieci Era, Heyah) oraz PTK Centertel (sieć Orange). Obaj wchodzą w skład wielkich koncernów. Pierwszy należy do Deutsche Telekom (T-Mobile), drugi do France Telecom. Z wielką trójką stara się walczyć czwarty mały konkurent, spółka P4 (sieć Play). Na razie jednak w układzie sił nie zaszły duże zmiany. Wielka trójka rządzi, choć wskazanie lidera jest trudne.

Zależy, co się bierze pod uwagę: liczbę klientów (kart SIM), ARPU (średni przychód, jaki daje jeden klient), przychody, zysk, potencjał techniczny? – Trzy największe spółki są zbliżone wielkością. Ale pod względem rentowności numerem jeden jest Polkomtel – podkreśla prezes Polkomtela Jarosław Bauc. Nic więc dziwnego, że cena, jaką nabywcy przyjdzie zapłacić, jest niemała. Szacuje się ją na 16–18 mld zł. Nie zniechęca to potencjalnych nabywców, wśród których jest Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Grupy Polsatu, dwa skandynawskie telekomy – TeliaSonera i Telenor – oraz kilka dużych funduszy inwestycyjnych.

Poszukiwanie ojca

Z pewnością 16 lat temu żaden z szefów państwowych firm, które wyłożyły pieniądze na stworzenie pierwszego polskiego operatora telefonii GSM, w najśmielszych marzeniach nie spodziewał się, jak wielkie zyski przyniesie ta inwestycja. Zdaje się, że w ogóle mało kto spodziewał się zysków. Zamiast plusikowego obawiano się raczej minusikowego.

Jak wspominają świadkowie, prezesów – m.in. KGHM, Petrochemii Płockiej (dziś Orlen), Polskich Sieci Elektroenergetycznych (dziś PGE), Węglokoksu, Stalexportu – trzeba było mocno naciskać, by weszli do telekomunikacyjnej spółki. Na starcie wydatki były niemałe, bo pierwsza licencja kosztowała prawie 400 mln dol. Do tego trzeba było szybko inwestować w sieć i stawiać anteny. Zobowiązanie licencyjne przewidywało, że w ciągu pięciu lat liczba klientów musi dojść do 1,2 mln, a nic tak nie zniechęcało użytkowników komórek jak brak zasięgu. Zostało dotrzymane. Po pięciu latach liczba polkomtelowskich klientów dochodziła już do 4 mln.

Dziś stwierdzenia, że telefonia komórkowa jest dobrym interesem, pachnie banałem. W połowie lat 90. tak nie było. Analogowa telefonia komórkowa Centertel działała w Polsce dopiero od trzech lat i miała status luksusowej nowinki. Aparat kosztował tyle, ile nowy Fiat 126, a połączenia też niemało. W połowie lat 90. użytkowników centertelowskich komórek było 80 tys., głównie wśród zachodnich firm oraz krajowych biznesmenów, którzy za pomocą potężnych aparatów (zwanych cegłami) demonstrowali swój sukces. Trzeba było nie lada entuzjazmu, by uwierzyć, że cyfrowa rewolucja GSM sprawi, iż za kilka lat komórka stanie się dobrem masowym i niemal każdy Polak nie tylko będzie ją w stanie kupić, ale bez trudu zmieści w kieszeni. Dziś własną komórkę ma 80 proc. Polaków.

Sukces ma wielu ojców, dlatego Pol-komtelowi też ich nie brakuje. Najchętniej o plusikową sławę upominał się pierwszy prezes Władysław Bartoszewicz. W 2001 r. w rozmowie z POLITYKĄ opowiadał o podróży pociągiem w Wielkiej Brytanii i pomyśle, jaki mu przyszedł do głowy, gdy zobaczył w gazecie czytanej przez sąsiada artykuł o boomie na brytyjskim rynku telefonii komórkowej. To miało go zainspirować. – Historię podglądanej gazety w podróży z Londynu do Manchesteru znał każdy zatrudniony w Polkomtelu, bo Bartoszewicz często ją opowiadał. Łatwo nawiązywał kontakt i był lubiany – wspomina jeden z pracowników Polkomtela.

Bartoszewicz, gdy rodziła się idea Polkomtela, był szefem gabinetu ministra przekształceń własnościowych Wiesława Kaczmarka i jego zaufanym współpracownikiem. To w sposób naturalny ułatwiło mu realizację pomysłu. Potem, gdy był prezesem, też kontakty się przydawały. Dlatego zresztą do dziś Plus jest siecią obsługującą administrację rządową. Szczegóły tamtych wydarzeń trudno jednak odtworzyć, gdyż Bartoszewicz od lat żyje w Kanadzie i w Polsce się nie pojawia, bo jest poszukiwany listem gończym. Sprawa dotyczy jego związków ze słynnym lobbystą Markiem Dochnalem, który też przypisuje sobie zasługi współtworzenia Polkomtela (podejrzenia dotyczą jednak innych zdarzeń). To Dochnal, a nie Bartoszewicz, jak twierdzą niektórzy, miał przekonywać szefów państwowych firm. Jego zasługą miało być także pozyskanie zagranicznych udziałowców z branży telekomunikacyjnej – spółek Tele Denmark oraz Air Touch. Było to niezwykle ważne ze względu na brak doświadczeń polskich uczestników w telekomunikacji, a zwłaszcza technologii GSM.

Także sam Kaczmarek uchodzi za jednego z ojców Polkomtela. Dziś na łamach „Parkietu” przyznaje skromnie, że jako minister projekt znał i popierał, ale w nim nie uczestniczył. Jednak bez udziału wpływowego polityka rządzącego wówczas SLD realizacja pomysłu mogła zakończyć się fiaskiem.

Dlatego prof. Krzysztof Żmijewski, były prezes PSE i były członek zarządu Polkomtela, na pytanie, kto jest ojcem spółki, odpowiada krótko: Stowarzyszenie Ordynacka. Ordynacka – czyli wpływowe lewicowe środowisko polityczno-biznesowe. Kaczmarek i Bartoszewicz byli z nim związani, podobnie jak Jarosław Pachowski, który kierował Polkomtelem w latach 2002–05, gdy SLD ponownie zdobył władzę. Diagnoza dotycząca zbiorowego ojca jest zapewne najbliższa prawdy. Bo konkurencyjne konsorcjum kojarzone z PSL, C-Line, firmowane przez Ciech, koncesji na telefonię GSM nie dostało.

Dostało je natomiast konsorcjum PTC tworzone przez Elektrim, Deutsche Telekom i Jana Kulczyka. Tak powstała Era. Ostatni uczestnik wielkiej trójki dołączył dwa lata później, kiedy France Telecom kupił Telekomunikację Polską (do spółki z Kulczykiem). Wtedy też PTK Centertel stał się operatorem telefonii GSM (nie rezygnując z analogowej) – najpierw jako sieć Idea, potem pod międzynarodową marką Orange. Mimo znacznego opóźnienia Francuzi łatwo dogonili rywali. Wykorzystali potencjał klasycznej telefonii – dostęp do abonentów TP, infrastrukturę techniczną oraz przywileje, jakie im zagwarantował polski rząd. Trójka podzieliła rynek i długo cieszyła się oligopolem, bo w eterze brakowało częstotliwości dla następnych sieci, a rynkowym regulatorem nie była jeszcze Anna Streżyńska, która dziś sieje postrach wśród komórkowych gigantów.

Złote jaja

Szybko się okazało, że telefonia komórkowa to kura znosząca złote jaja. Rynek rósł w tempie, od którego kręciło się w głowie. Pakiety akcji Polkomtela, w które z duszą na ramieniu inwestowali prezesi, już po kilku latach stały się najcenniejszym składnikiem majątku ich spółek. W 1999 r. wartość operatora wyceniano na 2,6 mld dol. Zaczęły się roszady własnościowe, bo jednych kusiło, żeby się szybko wycofać i wykorzystać plusikowe, a innych przeciwnie, by powiększać swój udział. – Moją najbardziej udaną inwestycją jako prezesa PSE było dokupienie 5 proc. akcji Polkomtela – mówi dziś z dumą prof. Żmijewski.

Sprzedawali mali krajowi udziałowcy. Także wśród zagranicznych zachodziły zmiany, bo w wyniku przejęcia amerykańskiej spółki Air Touch przez brytyjskiego giganta Vodafone w Polkomtelu pojawili się Brytyjczycy nie ukrywając aspiracji do całkowitego wykupienia operatora. Z kolei Duńczycy, niepewni swoich planów, zgarnęli plusikowe i się wycofali.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną