Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Rynek

AKCJONARIAT OBYWATELSKI. Trzy w jednym

Nowe rynki - NewConnect i Catalyst

Warszawska giełda umożliwiła inwestorom kupowanie i sprzedawanie obligacji komunalnych, korporacyjnych oraz spółdzielczych. Warszawska giełda umożliwiła inwestorom kupowanie i sprzedawanie obligacji komunalnych, korporacyjnych oraz spółdzielczych. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
NewConnect i Catalyst to mniej znane, ale szybko rosnące rynki warszawskiej giełdy. Oferują akcje małych innowacyjnych spółek i wiele różnych obligacji. Otwarte są dla każdego, choć najpierw trzeba poznać ich specyfikę.
Polityka

Zdecydowana większość inwestorów na warszawskiej giełdzie dokonuje transakcji na jej głównym rynku, istniejącym już od ponad 20 lat. Jednak od czterech lat mają również do dyspozycji rynek akcji funkcjonujący pod nazwą NewConnect, a od prawie dwóch lat także rynek obrotu obligacjami – Catalyst. Nie są to nowe giełdy, a tylko dodatkowe możliwości handlu w ramach systemu Giełdy Papierów Wartościowych. Wielu, szczególnie drobnych akcjonariuszy, omija NewConnect i Catalyst z prostej przyczyny – braku wystarczającej wiedzy o nich. Tymczasem nie należą one do szczególnie skomplikowanych, choć każdy z tych rynków ma pewne specyficzne cechy. Podstawowa różnica między nimi to rodzaj papierów wartościowych, jakimi można handlować.

Inkubator dla nowych firm

NewConnect przypomina rynek główny, bo na nim dokonuje się również obrotu akcjami spółek. Są to jednak inne firmy niż te notowane na podstawowym parkiecie. NewConnect został stworzony jako miejsce dla niewielkich, na razie, przedsiębiorstw ze sporymi ambicjami. Często reklamuje się go jako część giełdy dla spółek z branży nowych technologii, choć nie wszystkie firmy tu notowane spełniają powyższe kryterium. Rynek ten bowiem gromadzi, po prawie czterech latach funkcjonowania, spółki o bardzo różnym rozmiarze i historii – od dopiero rozpoczynających działalność po te już ze sporym doświadczeniem, które wkrótce opuszczą NewConnect i przeniosą się na główny parkiet.

To jeden z podstawowych atutów NewConnect, który ma służyć m.in. jako specyficzny inkubator dla nowych firm. Gdy po kilku latach wystarczająco zwiększą się ich przychody, mają one szansę zadebiutować na głównym rynku GPW. Dla akcjonariuszy taka zmiana nie stanowi żadnego problemu, bo ich udziały pozostają ważne. Zmienia się tylko miejsce handlu akcjami.

NewConnect przez wielu jest jednak uważany za stosunkowo ryzykowny. Taka opinia ma swoje źródło choćby w łagodniejszych dla spółek obowiązkach informacyjnych. Nie znaczy to, że inwestorzy mają traktować kupno ich akcji jako grę na loterii. Podstawowa różnica to brak obowiązku sporządzania i poddawania audytowi raportu półrocznego. W przypadku danych kwartalnych spółki z NewConnect mogą podać mniejszy zakres danych finansowych niż te notowane na rynku głównym. Natomiast raport roczny musi być zbadany przez biegłego rewidenta. To właśnie mniej rygorystyczne obowiązki informacyjne, dające wymierne oszczędności, mają zachęcić młode firmy do debiutu na NewConnect. Z drugiej strony, takie ograniczenia mogą odstraszać niektórych inwestorów, chcących, co zrozumiałe, wiedzieć jak najwięcej o spółce, której akcje kupują. Każdy sam musi zdecydować, czy NewConnect wydaje mu się zbyt ryzykowny, czy też warto wyławiać czasem małe firmy, które kiedyś mogą zrobić dzięki swojej innowacyjności wielką karierę. A wówczas także ich akcjonariusze sporo zarobią.

Rynek wydaje się szczególnie ciekawy dla inwestorów chętnie poszukujących nowych firm, bo może pochwalić się ogromną liczbą debiutów. W ubiegłym roku było ich aż 86. Trzeba jednak pamiętać, że wiele ofert kierowanych jest najpierw do zamkniętej grupy osób i przed debiutem nie są dostępne w ofercie publicznej. Drobni akcjonariusze mają zatem dostęp do akcji takich spółek dopiero, gdy zaczną być notowane na rynku NewConnect. Jeśli na giełdzie obracamy sporymi pieniędzmi, także jako inwestorzy indywidualni, możemy mieć możliwość uczestniczenia w ofertach prywatnych. Musimy tylko uzyskać status inwestora kwalifikowanego. W tym celu trzeba złożyć wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego.

NewConnect może pochwalić się nie tylko sporą liczbą już notowanych spółek, ale też wciąż dużą grupą firm zainteresowanych debiutem. Równocześnie jednak trzeba mieć świadomość, że to rynek nadal w początkowej fazie rozwoju, o obrotach wielokrotnie niższych niż główny parkiet. Ponadto na NewConnect nie ma możliwości handlowania instrumentami pochodnymi, które dla wielu inwestorów są dziś równie ważne jak akcje, bo pozwalają zabezpieczać się przed ryzykiem i urozmaicać swój portfel. Na NewConnect nie zawrzemy transakcji dotyczących na przykład kontraktów terminowych czy opcji.

Lokata kapitału

W ramach najmłodszego z rynków GPW Catalyst handluje się obligacjami. Po jego stworzeniu warszawska giełda umożliwiła inwestorom kupowanie i sprzedawanie obligacji komunalnych (emitowanych przez jednostki samorządu terytorialnego, na przykład miasta), korporacyjnych (przedsiębiorstwa) oraz spółdzielczych (banki spółdzielcze). Już wcześniej na GPW funkcjonował obrót obligacjami skarbowymi, czyli papierami emitowanymi przez resort finansów, pokrywający w ten sposób deficyt budżetowy. W 2010 r. także handel obligacjami skarbowymi został przeniesiony na Catalyst. Dla inwestora indywidualnego nowy rynek nie oznacza konieczności zakładania dodatkowego rachunku w biurze maklerskim. Wystarczy ten, z którego dotąd korzystaliśmy.

O ile handel obligacjami odbywa się w sposób taki jak akcjami, o tyle już cechy tych papierów wartościowych są inne. Zwłaszcza początkujący inwestorzy powinni dokładnie znać różnice między akcjami i obligacjami. Osoba nabywająca te pierwsze staje się automatycznie udziałowcem spółki. Natomiast obligacje nie dają takiej możliwości. Są one po prostu formą pożyczki, jakiej udziela kupujący emitentowi. Akcje można trzymać przez nawet bardzo długi czas – jeśli jesteśmy zadowoleni z wyników spółki. Natomiast każda obligacja ma określony termin wykupu, czyli moment, w którym emitent zobowiązuje się oddać nam pożyczone pieniądze. Najczęściej żywot obligacji trwa od kilku miesięcy do kilku lat.

Obligacje traktowane są jako zdecydowanie bezpieczniejsza forma inwestowania niż akcje. Przynoszą co prawda wyraźnie mniejsze zyski w okresie giełdowej hossy, ale są dobrą lokatą kapitału w niepewnych czasach. Służą zatem często jako możliwość zróżnicowania inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że obligacje, w przeciwieństwie do lokat bankowych, nie są objęte żadną formalną gwarancją. Chociaż przypadki bankructw emitentów tych papierów są stosunkowo rzadkie, nigdy nie można ich wykluczyć. Szczególnie w przypadku obligacji korporacyjnych warto sprawdzić, jak wygląda kondycja i perspektywy firmy, która chce w ten sposób pożyczyć pieniądze. Nawet obligacje skarbowe nie gwarantują pełnej ochrony, bo zdarzały się przypadki niewypłacalności państw czy regionów.

Sporym wyzwaniem dla początkujących inwestorów na rynku Catalyst jest nabranie wprawy w obliczaniu, jaką obligację opłaca się kupić, a jaka może przynieść straty. Firma czy instytucja emitująca taki papier wartościowy określa premię, którą przewiduje dla inwestorów. Mówiąc prościej – jakie odsetki wypłaci posiadaczom obligacji w trakcie pozostawiania jej w obiegu bądź też na koniec w chwili wykupu. Im większa wiarygodność emitenta, tym oprocentowanie obligacji będzie mniejsze. Więcej zatem można zarobić na bardziej ryzykownych obligacjach korporacyjnych niż samorządowych czy skarbowych. Kupując obligacje na wtórnym rynku – w Warszawie to właśnie Catalyst – nabywamy też prawo do części premii proporcjonalnie do okresu, jaki pozostał jeszcze do momentu wykupu tego papieru przez emitenta.

To zresztą kolejna bardzo istotna różnica między akcjami i obligacjami. W przypadku tych pierwszych zarabiamy głównie dzięki wzrostowi kursów. Oczywiście niektóre spółki decydują się raz w roku na wypłatę dywidendy, czyli dzielą część zysku pomiędzy swoich akcjonariuszy. Nie jest to jednak praktyka obowiązkowa. Natomiast w przypadku obligacji główne źródło zarobku to właśnie premia oferowana przez emitującego obligacje, która ma nas skłonić do ich zakupu. Obligacje notowane na rynku Catalyst drożeją i tanieją w zależności od popytu, ale te różnice są zdecydowanie mniejsze niż zmiany cen akcji. Początkujący inwestorzy powinni przyswoić sobie wiedzę dotyczącą obliczania atrakcyjności obligacji. Gdy poznają kilka wzorów matematycznych i nabiorą wprawy, będą mogli szybko, za pomocą arkusza kalkulacyjnego, ocenić, czy papier, który chcą kupić, może przynieść im oczekiwane zyski. Pamiętajmy, że one również, jak w przypadku akcji, obciążane są tzw. podatkiem Belki w wysokości 19 proc.

Osoby sceptycznie oceniające rynki NewConnect i Catalyst zwracają często uwagę na ich podstawową wadę – niskie obroty, a zatem niewielką płynność. Na NewConnect czy Catalyst raczej nieobecni są wielcy gracze, którzy w przypadku polskiego rynku skupiają się tylko na największych spółkach, wchodzących w skład indeksu WIG20. Niska płynność zwiększa ryzyko gwałtownych zmian kursów, zwłaszcza gdy nagle pojawi się większe zlecenie kupna bądź sprzedaży.

Takie intensywne wahania dotyczą zwłaszcza rynku NewConnect, gdzie dopuszczalne widełki, czyli maksymalna zmiana kursu spółki podczas jednej sesji, są większe niż na głównym parkiecie. Ale z drugiej strony właśnie zachęcanie inwestorów indywidualnych do spojrzenia łaskawym okiem na NewConnect i Catalyst jest najlepszą metodą na wzrost obrotów na tych rynkach, czyli lepszą płynność w przyszłości.

Poprzedni odcinek „Akcjonariatu Obywatelskiego” – POLITYKA 26

Polityka 27.2011 (2814) z dnia 28.06.2011; Rynek; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "AKCJONARIAT OBYWATELSKI. Trzy w jednym"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną