Połączenie BZ WBK z Kredyt Bankiem

Hiszpańska ekspansja
BZ WBK staje się trzecim bankiem w Polsce, a marka Kredyt Bank wkrótce prawdopodobnie zniknie. Porządki na naszym rynku to efekt europejskiego kryzysu.

Ta transakcja spodziewana była od dawna, ale negocjacje nieustannie się przeciągały. Wreszcie hiszpański gigant Santander i belgijska grupa KBC doszły do porozumienia. Choć w komunikatach mowa jest o połączeniu Banku Zachodniego WBK i Kredyt Banku, tak naprawdę ten drugi zostanie wchłonięty przez ten pierwszy. Obie strony powinny być zadowolone. Hiszpanie realizują swój długofalowy cel coraz większej obecności na polskim rynku, który uważają za bardzo perspektywiczny. Natomiast przeżywający poważne kłopoty Belgowie wycofują się z kolejnej zagranicznej inwestycji. Niedawno sprzedali Wartę, czyli jednego z naszych największych ubezpieczycieli.

Trwające już od kilku lat porządki na polskim rynku bankowym to przede wszystkim efekt kryzysu wielu potentatów. Nikt dobrowolnie dziś z naszego kraju się nie wycofuje, bo przyzwoity wzrost gospodarczy i dobre perspektywy dają nadzieję na coraz większe zyski. W ubiegłym roku polski sektor bankowy zarobił na czysto ponad 15 mld zł – najwięcej w historii. Jednak niektórzy nie mają wyboru i walcząc o przetrwanie muszą wyprzedawać zagraniczne aktywa. Tymczasem inni, jak właśnie hiszpański Santander, sami będąc w znacznie lepszej sytuacji, wybierają się na zakupy. Najpierw skorzystali z kłopotów Irlandczyków, teraz – Belgów.

Klienci BZ WBK i Kredyt Banku mogą jednak zastanawiać się, czy ich właściciel na pewno gwarantuje bezpieczeństwo, skoro sam pochodzi z kraju bardzo cierpiącego z powodu kryzysu. Wyniki Santandera za ostatni rok były rzeczywiście gorsze niż wcześniej, głównie z powodu wciąż fatalnej sytuacji na rynku hiszpańskim i portugalskim. Na szczęście ten bank już dawno wyszedł nie tylko poza Półwysep Iberyjski, ale i poza Europę. Dziś zarabia olbrzymie pieniądze w Ameryce Łacińskiej, jest też obecny w Stanach Zjednoczonych i z myślą o przyszłości inwestuje właśnie u nas. Dzięki temu straty na swoim rodzimym rynku z nawiązką odbija sobie w innych krajach.

Z punktu widzenia klientów każda fuzja czy przejęcie oznacza oczywiście mniejszą konkurencję na rynku, czyli ograniczenie możliwości wyboru. Jednak nasz krajobraz bankowy mimo tej transakcji pozostaje wciąż bardzo urozmaicony. Wszystko wskazuje na to, że Santander nie będzie miał zatem problemów z uzyskaniem zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Co więcej, to zapewne nie koniec konsolidacji naszego rynku. Od dawna krążą spekulacje na temat kolejnych przejęć. Dzisiejsza transakcja jest natomiast ciosem dla tych wszystkich, którzy opowiadają się za tzw. repolonizacją banków. Bo znowu nie PKO BP ani żaden inny polski podmiot, lecz jeden z europejskich potentatów skorzystał z nadarzającej się okazji.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj