RPP tnie stopy, aby pobudzić gospodarkę

Ciach po stopach
Tym razem nie ma zaskoczenia. Rada Polityki Pieniężnej na ostatnim w tym roku posiedzeniu obcięła stopy procentowe o 0,25 punktu procentowego. Zrobiła to, czego wszyscy się po niej spodziewali. A w powietrzu zawisły pytania: czemu tak późno i czemu tak mało?

Odpowiedź jak zwykle będzie taka, że Rada jest dziesięcioosobowa, wyjątkowo mocno zróżnicowana w poglądach, kompromis uciera się więc w niej trudno a głosy zazwyczaj wyraźnie rozkładają. Pierwszoplanowym celem RPP oczywiście pozostaje walka z inflacją (do niedawna sporo wystająca poza przyjęty oficjalnie cel, czyli +- 2,5 proc.), tempo rozwoju gospodarki też leży jej na sercu, ale za to już odpowiada  przede wszystkim rząd. Wsparcie w tej kwestii przez RPP zawsze więc będzie warunkowe.

Inna sprawa, że obecnie jest ono potrzebne szczególnie. W III kwartale br. tempo wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) spadło przecież do zaledwie 1,4 proc., wyraźnie poniżej oficjalnych oczekiwań, a zgodnie z najbardziej pesymistycznymi prognozami. Tak źle już dawno nie było a perspektywy na najbliższe kwartały są marne. Wiadomo, że rośnie bezrobocie, a konsumpcja krajowa, która do niedawna silnie wspierała gospodarkę, prawie się nie zmienia. Niemal jedynym motorem wzrostu pozostaje eksport, ale i on pracuje na coraz wolniejszych obrotach. W tej sytuacji niższe stopy procentowe są o tyle ważne, że choć trochę ulżą kredytobiorcom, mają też zachęcać przedsiębiorców do inwestowania. Tyle teoria, ale mnożą się wątpliwości czy w praktyce tak się rzeczywiście stanie.

Przedsiębiorcy w swych decyzjach inwestycyjnych kierują się przecież nie tylko ceną kredytów, zwłaszcza, że sami dość niechętnie z nich korzystają wybierając, jeśli tylko się da, własne zaskórniaki. Ważniejsze wydają się przewidywania czy na ich produkty lub usługi będzie popyt,  eksport  okaże się opłacalny, a towar w kraju lub za granicą  da się w ogóle sprzedać. Niestety, w tym środowisku optymizmu ciągle niewiele. Nie brak za to narzekań, że mimo nieustannych zapewnień, że to się zmieni,  rząd ciągle krępuje biznes przepisami, toleruje biurokrację, z opóźnieniem konstruuje choćby skromne programy wsparcia dla firm (właśnie doczekaliśmy się zapowiedzi o powrocie do elastycznego rozliczania czasu pracy na wiosnę), liczy też, że w Europie koniunktura jednak odbije i będzie trochę jak przy poprzedniej fazie finansowego kryzysu. Oby się nie zawiódł.

Może też śmiało, choć po cichu, liczyć, że grudniowa, druga z rzędu obniżka stóp procentowych nie będzie w tym cyklu ostatnią. Stopy jeszcze zjadą, bo inflacja – na szczęście – jednak spada.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną