Ostre hamowanie
Z trzech silników napędzających gospodarkę w 2012 r. na pełnych obrotach pracował tylko jeden – eksport. Pozostałe dwa: konsumpcja wewnętrzna i inwestycje, pod koniec roku zaczęły się krztusić. To nie był dobry rok, ale zapowiada się gorszy.
Na szczycie naszej Pięćsetki jeszcze załamania nie widać. Pierwsza siódemka twardo trzyma zdobyte rok wcześniej pozycje i – co ważniejsze – odnotowuje wzrost przychodów.
Marek Sobczak/Polityka

Na szczycie naszej Pięćsetki jeszcze załamania nie widać. Pierwsza siódemka twardo trzyma zdobyte rok wcześniej pozycje i – co ważniejsze – odnotowuje wzrost przychodów.

Zadyszka zaczęła się po piłkarskim Euro w drugiej połowie roku. Do czerwca gospodarka szła jeszcze do przodu w przyzwoitym tempie, w grudniu ekonomiści już przebąkiwali o recesji. Średnia wyszła skromna – produkt krajowy brutto wzrósł (dane wstępne) o 1,9 proc., ale nastroje gwałtownie się pogorszyły. Zaczęliśmy się bać, że zieloną wyspę też w końcu dosięgnie kryzysowa fala.

Na szczycie naszej Pięćsetki jeszcze załamania nie widać. Pierwsza siódemka twardo trzyma zdobyte rok wcześniej pozycje i – co ważniejsze – odnotowuje wzrost przychodów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj