Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Rynek

Wyjęci spod prawa

Koniec śmieciówek?

Pracownicy na śmieciówkach są ludźmi wyjętymi spod prawa pracy. W razie sporu muszą iść do sądu cywilnego i tam udowodnić swoje racje, co nie jest proste. Pracownicy na śmieciówkach są ludźmi wyjętymi spod prawa pracy. W razie sporu muszą iść do sądu cywilnego i tam udowodnić swoje racje, co nie jest proste. TongRoASIA Lewis Lee / PantherMedia
Pracujący na umowach śmieciowych to polski proletariat XXI w. Premier obiecuje im nadchodzącą jutrzenkę wolności. 2014 r. ma być początkiem końca takich umów śmieciowych. Czy to możliwe?
W 2008 r. na umowach cywilnoprawnych zatrudnionych było 9 proc. pracujących, a w 2013 r. już blisko 13 proc. – w sumie ok. 1,4 mln osób.Dmitriy Shironosov/Polityka W 2008 r. na umowach cywilnoprawnych zatrudnionych było 9 proc. pracujących, a w 2013 r. już blisko 13 proc. – w sumie ok. 1,4 mln osób.

Rodzice pracujący na etacie nie są w stanie zrozumieć rozterek swoich dzieci wchodzących w dorosłe życie. Stare pokolenie, wychowane na Kodeksie pracy, wie, co to ustawowy termin wypowiedzenia, co prawo do urlopu, a co nadgodziny. Z trudem jednak nadąża, słysząc o łapaniu zleceń, podpisywaniu umów na miesiąc, dwa. O zwalnianiu z pracy za pomocą esemesa albo krótkiego komunikatu „już tu nie pracujesz”. Bo w śmieciówkach najbardziej dolegliwe jest ciągłe poczucie niestabilności i tymczasowości.

Polityka 18.2014 (2956) z dnia 27.04.2014; Rynek; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyjęci spod prawa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >