Jak niemiecka płaca minimalna wpłynie na plany polskich przewoźników

Tango z MiLoGą
Zachodni konkurenci chcą ograniczyć możliwości polskich przewoźników samochodowych na europejskim rynku, wprowadzając płacę minimalną. Może będziemy więcej jeździć w inne strony?
Zachodnie firmy zamykają się, bo nie są w stanie konkurować z głodnymi sukcesu firmami polskimi, litewskimi lub węgierskimi.
Łukasz Ostalski/Reporter

Zachodnie firmy zamykają się, bo nie są w stanie konkurować z głodnymi sukcesu firmami polskimi, litewskimi lub węgierskimi.

Wśród przewoźników samochodowych dawno już nie było takiego wrzenia jak w ostatnim półroczu. Wiosną zorganizowali ogólnopolskie protesty i blokady dróg, pikietowali także europarlament w Brukseli. Przedsiębiorcy najpierw walczyli z ryczałtami za noclegi, które – ku zaskoczeniu branży – wyrokiem Sądu Najwyższego muszą płacić kierowcom w ściśle określonej wysokości, a od stycznia zmagają się z próbą narzucenia przez Niemcy płacy minimalnej zagranicznym podmiotom.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj