Ranking: w którym banku najlepiej trzymać pieniądze

Wybierz dla siebie najlepsze konto
Jak połapać się w gęstwinie ofert i umów, pełnych gwiazdek i zapisów drobnym drukiem? Jak nie wpaść z deszczu pod rynnę? Zmęczonym i pogubionym w tym świecie proponujemy Porównywarkę POLITYKI.
Niestety, nawet w przypadku kont internetowych prowadzonych za darmo, banki mają dla klientów coraz więcej przykrych niespodzianek.
Marek Sobczak/Polityka

Niestety, nawet w przypadku kont internetowych prowadzonych za darmo, banki mają dla klientów coraz więcej przykrych niespodzianek.

załączniki

ranking banków Polityka 25 2015

Każdego dnia jesteśmy zasypywani ofertami. Bankowcy namawiają, żeby skorzystać z atrakcyjnych kont bankowych czy kart kredytowych, firmy telekomunikacyjne mają dla nas rozmowy za zero złotych i bajecznie tani internet, ubezpieczyciele polisy ubezpieczeniowe, które od wszystkiego ochronią, a firmy energetyczne prąd za półdarmo. Jaka jest prawda, dowiadujemy się zwykle po czasie, gdy pojawią się pierwsze faktury do zapłacenia.

Dziennikarze tygodnika będą prześwietlać dla państwa rozmaite oferty, porównywać je, ostrzegać przed pułapkami zastawianymi przez speców od marketingu. Zaczynamy od rankingu kont bankowych.

***

Fala podwyżek prowizji za usługi bankowe przetacza się przez większość działających w Polsce banków. W ten sposób instytucje finansowe próbują rekompensować sobie niższe zarobki, jakie osiągają np. z powodu spadających stóp procentowych czy ustawowo obniżonych stawek opłat interchange pobieranych z kolei od handlu. Nie znaczy to jednak, że milionom klientów banków pozostało bezczynne przyglądanie się, jak co miesiąc z ich kont znika coraz więcej pieniędzy pobieranych za bankowe usługi. POLITYKA postanowiła porównać dostępne oferty rachunków osobistych i pomóc czytelnikom, którzy zastanawiają się nad wyborem banku lub jego zmianą.

Żeby ułatwić podjęcie decyzji, przygotowaliśmy trzy rankingi kont, adresowane do różnych grup klientów. Pierwszy powstał z myślą o osobach, którym wystarczy dostęp do rachunku przez internet, drugi uwzględnia również obsługę w oddziale, a w trzecim sprawdzamy, na jakie przywileje mogą liczyć w bankach osoby dobrze sytuowane.

Internetowi mniej płacą

W tym rankingu znalazły się wyłącznie rachunki, za których prowadzenie banki nie pobierają żadnych opłat, bez względu na to, czy klient przelewa na nie jakiekolwiek środki. W tej klasyfikacji liczą się jak najniższe prowizje, na przykład za używanie karty, wypłaty z bankomatów w kraju i za granicą czy przelewy przez internet. Założyliśmy, że osoby korzystające z takich kont dobrze radzą sobie w sieci, więc wystarcza im serwis internetowy i aplikacja mobilna. Nie potrzebują wizyt w oddziałach, nie ma dla nich znaczenia, gdzie znajduje się najbliższa placówka i jakie prowizje pobiera bank za operacje dokonywane przy okienku.

W tym rankingu bezapelacyjnie zwyciężył T-Mobile Usługi Bankowe, wcześniej znany jako Alior Sync. To wspólna inicjatywa Aliora oraz sieci komórkowej, którym wciąż zależy na zdobywaniu nowych klientów, więc oferują bardzo atrakcyjne warunki. Co prawda od czerwca została, wzorem innych banków, wprowadzona karna opłata za kartę dla klientów, którzy jej nie używają. Mimo to T-Mobile Usługi Bankowe wciąż pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji. Jako jeden z nielicznych banków płaci odsetki za część środków zgromadzonych na koncie osobistym, jeśli wpływa na nie regularnie pensja. Dodatkowo bez prowizji oferuje wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce i na całym świecie. To wystarczyło, aby w tyle zostawić konkurencję. Na podium tego rankingu znalazły się jeszcze Raiffeisen z Wymarzonym Kontem oraz ING oferujący Konto z Lwem Direct.

Niestety, nawet w przypadku kont internetowych prowadzonych za darmo, banki mają dla klientów coraz więcej przykrych niespodzianek. Kto nie używa regularnie swojej karty, ten już prawie wszędzie każdego miesiąca musi się liczyć z kilkuzłotową opłatą. W wielu bankach oprocentowanie na kontach oszczędnościowych stało się symboliczne, jest często niższe niż 1 proc. Zaczyna się również kurczyć sieć bankomatów, z których można wypłacać pieniądze bez prowizji. A kto chce używać karty za granicą, tego mogą zaskoczyć rosnące prowizje za przewalutowanie transakcji. Jednak osoby stawiające na internet wciąż mogą korzystać z kont zdecydowanie taniej niż ci, którzy nadal cenią sobie możliwość obsługi w placówce.

Oddziały kosztują

W tym rankingu znalazły się najpopularniejsze rachunki prowadzone już niekoniecznie za darmo. Przyznając punkty, wzięliśmy pod uwagę m.in. liczbę placówek, koszt zlecenia przelewu u pracownika banku albo prowizję za miesięczny wyciąg z rachunku przysyłany pocztą do domu.

Wciąż jednak chcieliśmy nagrodzić przede wszystkim te instytucje, które za podstawowe usługi liczą sobie mniej niż konkurencja. To dlatego premiowaliśmy banki umożliwiające zwolnienie – pod pewnymi warunkami – z opłat za obsługę rachunku. Najczęściej takich kosztów nie ponoszą klienci, którym pracodawca regularnie przelewa na konto pobory. Czasem wystarczy po prostu więcej płacić kartą niż gotówką albo trzymać na koncie oszczędnościowym czy lokatach określoną kwotę. Dodatkowe punkty, jak w przypadku rankingu rachunków internetowych, banki mogły uzyskać za obsługę przelewów ekspresowych, płatności mobilnych albo program rabatowy.

W tej klasyfikacji sukces swojego młodszego brata powtórzył „duży” Alior, oferujący Konto Wyższej Jakości. Za jego prowadzenie trzeba płacić 12 zł miesięcznie, choć dość łatwo można ominąć ten koszt. Alior uczciwie podchodzi do klientów i oferuje bogaty pakiet usług już bez dodatkowych prowizji. Należą do nich na przykład przelewy zlecane w placówce, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce i na świecie czy papierowy wyciąg raz w miesiącu. Gdy dodamy do tego dużą sieć oddziałów, to okazuje się, że Alior dystansuje konkurencję. Na podium zmieściły się jeszcze PKO BP i Bank Pocztowy. Oba te banki mogą pochwalić się imponującą liczbą placówek, jednak PKO BP nie umożliwia zwolnienia z opłaty za prowadzenie rachunku, a Bank Pocztowy ma prowizje za przelewy zlecane w placówkach.

Niestety, wiele banków stosuje mało przejrzyste i niezbyt uczciwe wobec klientów praktyki, licząc niejako podwójnie za wiele podstawowych usług. Z jednej strony pobierają miesięczną opłatę za samo prowadzenie konta, a równocześnie mają w cenniku prowizje np. za przelewy zlecane w oddziałach czy za obsługę karty debetowej, gdy klient nie wykona nią określonej liczby transakcji miesięcznie. Takie opłaty można zrozumieć w przypadku kont internetowych prowadzonych za darmo, ale już nie w przypadku rachunków dla klientów tradycyjnych, którzy po to przecież płacą określoną kwotę każdego miesiąca, aby swobodniej korzystać z bankowych usług. Tymczasem to właśnie oni najbardziej dziś cierpią z powodu fali podwyżek.

Bogatsi mają trochę lepiej

Banki lubią podkreślać, że cenią klientów dobrze sytuowanych. Nasze „konta dla zamożnych” w praktyce są dostępne dla każdego, ale nie każdemu klientowi faktycznie się opłacają. Za ich prowadzenie pobierane są bowiem wyższe opłaty niż za konto standardowe. Wiele banków oferuje zwolnienie z takich prowizji pod pewnymi warunkami. Najczęściej trzeba przekazywać na rachunek pensję w wysokości 5–10 tys. zł miesięcznie, choć czasem wystarczy posiadanie wysokiego salda obejmującego wszystkie konta, lokaty i produkty inwestycyjne zgromadzone w tym samym banku.

Podobnie jak w przypadku kont tradycyjnych i tym razem postanowiliśmy premiować banki, które dają możliwość uniknięcia comiesięcznych opłat. Poza tym uwzględniliśmy koszt przelewów za granicę w euro (SEPA) oraz prowizje za używanie karty za granicą. Uznaliśmy bowiem, że zamożniejsi klienci więcej podróżują i chcą częściej używać kart w innych krajach. Dodatkowe punkty w rankingu można było zdobyć za usługi assistance i concierge, dostępne bez dodatkowych opłat, oraz za specjalne pogramy rabatowe lub darmowe ubezpieczenie. Poza tym dodaliśmy punkty dwóm bankom oferującym darmowy limit kredytowy w rachunku. Zwycięzcą okazał się BPH ze swoim Kontem Maksymalnym, wyprzedzając minimalnie Eurobank i BGŻ. Te trzy banki wyraźnie zdystansowały konkurencję.

Wydawałoby się, że w przypadku kont dla zamożnych, kosztujących często więcej niż standardowe, bankom nie przyjdzie już do głowy szukać dodatkowych możliwości zarobku. Niestety, nawet w tym przypadku zdarzają się niechlubne wyjątki. Niektóre banki także klientów z kontami premium obciążają opłatami za używanie karty, za wypłaty z bankomatów zagranicznych czy za płatności plastikiem w obcej walucie. Można oczywiście założyć, że bogatsi albo nie zauważą drobnych prowizji, albo machną na nie ręką. Testowanie ich cierpliwości na dłuższą metę może okazać się jednak dla takich banków kosztowne, stopniowa utrata klientów bolesna.

Nasze rankingi przeczą tezie, że klienci wobec podwyżek bankowych prowizji są w zasadzie bezradni. Na naszym rynku finansowym wciąż jest ogromny wybór, nie warto trwać w bankach, które kiedyś może i były atrakcyjne, ale dzisiaj nie zależy im już na dawniej złowionych klientach. Warto też śledzić zmiany w strukturze właścicielskiej banków. Mniejsze co pewien czas zmieniają właścicieli, a nowi mogą szybko namieszać w cennikach.

W rankingach POLITYKI bardzo dobrze wypadł Alior, a teraz mogą go czekać spore zmiany w związku z zakupem części akcji przez PZU. Na sprzedaż wystawione są BPH i Raiffeisen Polbank, więc ich klienci też muszą mieć się na baczności. Jak podobny ranking kont będzie wyglądał za rok? Kolejne banki wciąż testują odporność klientów na podwyżki.

Wszystkie rankingi (Konta dla internetowych, Konta dla tradycyjnych, Konta dla zamożnych) dostępne tutaj.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną