Jak rybacy na Bałtyku wykorzystują unijne dotacje

Patroszenie złotej rybki
Bałtyccy rybacy zamiast ryb, których jest coraz mniej, łowią dotacje.
Port rybacki w Piaskach koło Krynicy Morskiej.
Adam Chełstowski/Forum

Port rybacki w Piaskach koło Krynicy Morskiej.

Filet z dorsza w przyplażowych smażalniach kosztuje tego lata ok. 70 zł za kilogram. Turbot na plastikowej tacce z widelczykiem to w przeliczeniu już 130 zł/kg. Rybacy rok temu za kilogram dorsza dostawali 6,5–7 zł, w tym roku – 3,5 zł. Od kilku lat odławiają dużo mniej tych ryb, bo chude i mizerne. Płaczą, że trudno związać koniec z końcem. Pod koniec czerwca blokowali drogę krajową Warszawa–Gdańsk. Straszą eskalacją protestów, jeśli rząd im nie pomoże.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj