Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Powiatowe rekiny finansowe

Cyberprzestępcza afera w Białej Podlaskiej

Zorganizowane grupy korzystają z groźnych, szczególnie dla firm, ataków zwanych DDoS. Zorganizowane grupy korzystają z groźnych, szczególnie dla firm, ataków zwanych DDoS. Andriy Popov / PantherMedia
Wsie i miasteczka powiatu bialskiego okazały się wielką pralnią pieniędzy międzynarodowego gangu, okradającego przez internet konta na całym świecie.
W Polsce, żeby kogoś skazać za pranie brudnych pieniędzy, trzeba dowieść przestępstwa „bazowego”, z jakiego pieniądze te pochodzą – co jest problemem.John Lund/Blend Images RM/Getty Images W Polsce, żeby kogoś skazać za pranie brudnych pieniędzy, trzeba dowieść przestępstwa „bazowego”, z jakiego pieniądze te pochodzą – co jest problemem.

Generał Keith Alexander, jako dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA nadzorujący pion US Cyber Command, określił cyberprzestępczość jako największy w historii transfer bogactwa. Mówi się, że globalnie straty spowodowane cyberatakami przekroczyły już bilion dolarów. Informacja sprzed kilku dni, że hakerzy ukradli niemal 13 mln dol. – operację przeprowadzili na dwóch kontynentach i zajęła im tylko dwie godziny – nawet nie trafiła na pierwsze strony gazet. Ale ukraść przez sieć pieniądze z konta to nie wszystko, trzeba je jeszcze zamienić w legalną gotówkę. Specjalistami w tej dziedzinie okazali się Polacy. To do mieszkańców Białej Podlaskiej czy pobliskiego pięciotysięcznego Janowa Podlaskiego trafiały przelewy milionów euro z włamań internetowych międzynarodowej grupy przestępczej. I tu wypłacano je z okolicznych bankomatów, w sumie 100 mln zł.

Czyściciele kont

Akta tej sprawy liczą dziś ponad 500 tomów, a ciągle dochodzą nowe. Grupa działała od co najmniej czterech lat w Danii, Wielkiej Brytanii, Holandii, we Włoszech, na Słowacji, w Czechach, Austrii, Francji, na Węgrzech, w Bułgarii, Chorwacji, Hiszpanii, Czarnogórze, a także na terenie Niemiec, na Ukrainie i w Rosji. Tak wynika z ustaleń policjantów z wydziału przestępczości gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, którzy od trzech lat tropili ją wspólnie z prokuratorem Piotrem Łopatyńskim z lubelskiego wydziału przestępczości zorganizowanej (dziś to wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej).

Ataki nie były przypadkowe – okradano konta klientów najpierw jednego banku, następnie kolejnego itd.

Polityka 24.2016 (3063) z dnia 07.06.2016; Rynek; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Powiatowe rekiny finansowe"
Reklama