Czy wreszcie zalegalizują śliwowicę

Bimbrownicy wyklęci
Najbardziej znany tradycyjny produkt regionalny, czyli śliwowica łącka, już od ponad pół wieku wytwarzany jest wyłącznie nielegalnie. Zalegalizowanie owego bimbru przed 10 laty przyrzekł minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Teraz obietnicę ponowił.
Konsument musi się zadowolić informacją, że śliwowica powstała w gminie Łącko.
Grzegorz Momot/PAP

Konsument musi się zadowolić informacją, że śliwowica powstała w gminie Łącko.

Świadkowie tego wydarzenia nie są pewni, czy minister podczas wizyty w małopolskiej gminie Łącko pokraśniał na twarzy ze wstydu, że słowa ciągle nie dotrzymał, czy też po prostu degustował. Śliwowica łącka ma moc niewiele mniejszą niż spirytus, nawet 70 proc. Przebija pod tym względem zarówno węgierską palinkę, jak i czeskie czy słowackie okowity. Tamtejsze specjały pędzone są legalnie, a u nas politycy wszystkich partii, jak się napili, to obiecywali zalegalizować, a potem okazywało się, że się nie da.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną