Jezioro Jamno zagrożone: wszystko przez inwestycje

Krew zalewa
Potęgę morza widać po sezonie, kiedy plaże pustoszeją. Dopiero wtedy Bałtyk punktuje błędy człowieka.
Kanał łączący morze z jeziorem Jamno i falochron, który miał go chronić podczas wielkich sztormów, ale nie spełnił oczekiwań.
materiały prasowe

Kanał łączący morze z jeziorem Jamno i falochron, który miał go chronić podczas wielkich sztormów, ale nie spełnił oczekiwań.

Kiedy pierwszy tej jesieni sztorm demolował mola w Sopocie i Gdańsku, inżynier Krzysztof Najda z Koszalina pojechał na mierzeję oddzielającą od Bałtyku Jamno, dziewiąte pod względem wielkości jezioro w Polsce. Chciał sprawdzić, jak działają umocnienia przeciwpowodziowe zbudowane u wylotu kanału, który łączy Jamno z morzem. Bo Najda, zapalony wędkarz, od ponad dwóch lat walczy, by przywrócić jezioru ożywcze wlewy wód morskich, a rybom kanał jako drogę wędrówek między morzem, jeziorem i wpadającymi doń rzekami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj