Inwestycje w znak towarowy nieistniejącego państwa kwitną

Made in San Escobar
Biznes to poważna sprawa, choć nie zawsze całkiem serio.
Kawa marki San Escobar
Bruno Majdowski/Kaffa Etc

Kawa marki San Escobar

Koszulka marki San Escobar
koszulkowo.com

Koszulka marki San Escobar

Kubek z flagą sanescobarską
koszulkowo.com

Kubek z flagą sanescobarską

Bluzka z internetowym memem proponującym nową markę wina - Tusca
koszulkowo.com

Bluzka z internetowym memem proponującym nową markę wina - Tusca

Torba z flagą sanescobarską
koszulkowo.com

Torba z flagą sanescobarską

Koszulki z satyrycznymi napisami sprzedawane przez sklep internetowy
koszulkowo.com

Koszulki z satyrycznymi napisami sprzedawane przez sklep internetowy

Żart z Facebooka - etykieta kakao DecoMorreno jako okładka powieści
Extra Ciemne

Żart z Facebooka - etykieta kakao DecoMorreno jako okładka powieści

Gospodarka San Escobar się rozwija. Nie, to nie kolejny żart o nieistniejącym państwie, które powstało w wyniku przejęzyczenia ministra Waszczykowskiego. Bo San Escobar może i nie istnieje, ale jego gospodarka już jak najbardziej. Dowodem na to są kolejne sanescobarskie produkty trafiające na nasz rynek.

Można już przebierać wśród koszul, koszulek, bluz, czapeczek, są nawet skarpetki. Wszystkie zdobione barwami narodowymi, godłem państwowym, bo to odzież patriotyczna. Sporo jest z hiszpańskimi napisami w rodzaju „Viva Republica Popular Democratica de San Escobar!” albo „El comandante de San Escobar” i godłem „San Escobar Army”.

Część garderoby prezentuje najsłynniejszych synów sanescobarskiej ziemi – Pablo Escobara (to nazwisko kolumbijskiego barona narkotykowego najwyraźniej zainspirowało Waszczykowskiego) czy Leoncio Almeidę, najsłynniejszego prezydenta San Escobar (nosi nazwisko bohatera brazylijskiej telenoweli „Niewolnica Isaura”, którą Polacy pasjonowali się w latach 80.). Bo obecny prezydent, jak można się dowiedzieć z innych pamiątek, nazywa się dość podobnie do naszego – Andréas Dudé – choć fizycznie bardziej przypomina aktora Jeffa Bridgesa z komedii „Big Lebowski”.

Można też znaleźć koszulki z polskim hasłem „Od urodzenia dumny z pochodzenia”, znanym dotychczas z odzieży patriotycznej, popularnej wśród naszych kiboli i narodowców. Tyle że oni mają polskiego orła, a na sanescobarskich jest godło z jednorożcem. Widać, że krajowa konfekcja patriotyczna z Żołnierzami Wyklętymi, kotwicami Polski Walczącej, znakami AK itd. mocno inspirowała projektantów sanescobarskich.

Tu jest San Escobar, to nasz kraj, to nasz raj!*

Palarnia Manufaktura Kawy ze Zgierza wprowadziła do swej oferty nowość – kawę świeżo paloną marki San Escobar. Na opakowaniach godło narodowe oraz mapa świata z zaznaczonym miejscem tytularnym pochodzenia (ze względu na nieistnienie kraju dość niekonkretnie na Karaibach). Kawa jest mieszanką odmian afrykańskich i południowoamerykańskich. „Kupiłam dla żartu, ale okazuje się, że to najlepsza kawa, jaką piłam”, zachwyca się na internetowej stronie sklepu jedna z klientek, a inna wzdycha: „Smak wakacji na San Escobar”. Nie ma jeszcze trunków sanescobarskich, ale to zapewne kwestia czasu, bo jakiś dystrybutor wyczuje koniunkturę i wprowadzi na rynek wina pod słynną marką „Vina Tusca”, znaną dziś za sprawą licznych internetowych memów.

Przykładów sanescobarskiej aktywności gospodarczej przybywa. W Warszawie korpowyrobnicy z największego w Polsce zagłębia biurowego zwanego Mordorem mogą od niedawna pożywiać się w samochodowym barze San EscoBar. A także zaopatrzyć w kubek z napisem „El Mor d’Or” (to specjalna strefa ekonomiczna w Santo Subito, stolicy San Escobar). Na kubku kusząca propozycja: „A może by tak rzucić to wszystko i polecieć do San Escobar?”. Niestety, Lot nie ma takiego połączenia, a do Polski nie latają samoloty El Nińo, choć reklamę sanescobarskiej linii można obejrzeć na YouTube. Można tam też posłuchać sanescobarskiego hymnu skomponowanego w ramach konkursu zorganizowanego przez telewizję Comedy Central Polska.

Zbudujemy dla was flotę, nawet działa, samoloty

Sytuacja rodzącej się gospodarki może niebawem ulec zmianie, bo kilku polskich przedsiębiorców zgłosiło w Urzędzie Patentowym wnioski o rejestrację znaku towarowego San Escobar. Jeden zrobił to nawet dwukrotnie, wnioskując o przyznanie mu wyłączności aż w 17 klasach towarów – od środków wybielających, przez płyny do pielęgnacji włosów, produkty farmaceutyczne, komputery, wyroby jubilerskie, meble, zabawki, produkty żywnościowe, napoje, przyprawy i dziesiątki innych. Jeśli UP zarejestruje znak, a przedsiębiorca wniesie stosowną opłatę, uzyska monopol na dużą część obecnej i przyszłej sanescobarskiej produkcji. Będzie mógł ją sam dystrybuować lub innym udzielać licencji.

Jest duża szansa, że Urząd Patentowy udzieli prawa ochronnego na ten znak towarowy. To nazwa fantazyjna, nieużywana w języku potocznym, ma zdolność odróżniającą. Nie sądzę, by zachodziły przesłanki do odmowy, takie jak sprzeczność z porządkiem publicznym czy dobrymi obyczajami – wyjaśnia dr Łukasz Żelechowski z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert w dziedzinie praw własności intelektualnej.

Jego zdaniem ewentualne argumenty dotyczące autorstwa lub ochrony dóbr osobistych szefa MSZ mogłyby skomplikować proces rejestracji, o ile zainteresowany by z nimi wystąpił. Fakt, że przedsiębiorcy zgłaszają jako znak towarowy nazwę, której sami nie wymyślili, zasadniczo nie ma znaczenia (o ile nie wchodzi w grę ochrona prawnoautorska). Tu liczy się refleks. W Wielkiej Brytanii natychmiast po pojawieniu się słowa Brexit zostało ono zarejestrowane. W Polsce jeszcze nikt nie zgłosił słowa Polexit. Może czas o tym pomyśleć?

Białostocki przedsiębiorca Mariusz Baranowski ze sklepu internetowego Koszulkowo.com nie zgłaszał wniosków do Urzędu Patentowego, choć firma jest jednym z większych dystrybutorów san-escobarskiej odzieży. – To zbyt wiele kosztuje, zwłaszcza że nie wiadomo, jak długo potrwa ta moda – przekonuje. I buntowniczo dodaje: – Nikt zresztą nie może nam zabronić używania na koszulkach nazwy San Escobar. Sanescobarska odzież patriotyczna jest tylko częścią jego oferty, która pełnymi garściami czerpie z bieżących wydarzeń. Stąd koszulki z napisami np: „Polak najgorszego sortu”, „Buk, honor, dziczyzna”, „Dżedaje wyklęci”, „Patrz w lusterka BOR jest wszędzie” czy śpioszki dla niemowlaków „Walę w pieluchę za 500+”.

Dzisiaj gromko o nas w necie, gościć u nas pragną tłumy

Świat San Escobar został wykreowany przez setki internautów, którzy wspólnie wymyślili go w najdrobniejszych szczegółach. Okazało się to niezwykle atrakcyjną formą satyry politycznej, służącej odreagowywaniu absurdów naszej rzeczywistości. Korzystają na tym firmy, bo na tej fali można zapewnić sobie popularność i rozpoznawalność.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną