Rynek

Przedsiębiorcy w kamasze

MON chce położyć rękę na prywatnych firmach

Inicjatywa szefa MON ma z obronnością mniej więcej tyle wspólnego co Obrona Terytorialna – czyli bardzo niewiele. Inicjatywa szefa MON ma z obronnością mniej więcej tyle wspólnego co Obrona Terytorialna – czyli bardzo niewiele. Ministerstwo Obrony Narodowej / Flickr CC BY SA
Antoni Macierewicz będzie miał prawo zmusić przedsiębiorcę do utrzymywania nierentownej działalności w nieskończoność (a przynajmniej do bankructwa).

Przedsiębiorcy w znacznej części byli i są przychylni dobrej zmianie. Denerwowało ich opresyjne działanie aparatu skarbowego za czasów PO, które wielokrotnie tu opisywałem. Denerwował ich też brak reform, zaś awantury związane z wymiarem sprawiedliwości – jak dla większości społeczeństwa wydawały się bardzo odległe. W końcu opinia o sądownictwie nie jest wśród przedsiębiorców zbyt wysoka – odzyskiwanie należności trwa latami.

Jednak demontaż państwa liberalnego dosięgnie w końcu każdej grupy społecznej. Zamiana rządów prawa na rządy woli politycznej powoduje, że reguły stają się niestabilne i uznaniowe, zaś rozszerzanie się uznaniowej władzy państwa staje się nieuchronne. Kolejne ograniczenia swobody gospodarczej, ale nie w formie nękania jak to miało miejsce za czasów PO, tylko systemowe powoli się krystalizuję. I jest ona o tyle groźniejsza, że rozpychanie się państwa ma tendencję do pogłębiania się i nie ochronią przed nią sądy. Apetyty polityków na władzę są nieograniczone

Najnowsza odsłona to pomysł szefa MON by prywatne firmy z 15 branż raportowały o swojej sytuacji finansowej i potencjale obronnym. To już samo w sobie jest problematyczne. Po pierwsze firmom obowiązków sprawozdawczych już dziś nie brakuje – już dzisiaj przedsiębiorcy średnio tracą godzinę dziennie na papierologię. Często raportują zasadniczo podobne dane, tylko w różnych układach i przekrojach – tracąc głównie czas bo i tak mało kto to analizuje w jakichś konkretnych przydatnych celach. Podobnie tutaj – inicjatywa szefa MON ma z obronnością mniej więcej tyle wspólnego co Obrona Terytorialna – czyli bardzo niewiele. Chodzi o rozszerzanie swojego władztwa na kolejne obszary życia społecznego. Tak często działa polityka i ten ruch ma zapewne być początkiem wchodzenia na poletko Ministerstwa Rozwoju.

Zresztą to nie koniec – firmy miałyby raportować swoje plany co do przebranżowienia czy zamknięcia zakładu, a ministerstwo miałoby prawo ich nie zaakceptować. Tak drodzy państwo: minister miałby prawo zmusić przedsiębiorcę do utrzymywania nierentownej działalności w nieskończoność (a przynajmniej do bankructwa). W teorii ma to zapewnić bezpieczeństwo, w praktyce może doprowadzić do przejmowania majątku za bezcen w momencie wymuszonego upadku firmy. To kolejny krok zwiększający wszechwładzę państwa nad obywatelem. A to nie pierwszy taki krok i zapewne nie ostatni.

Komentarz pochodzi z bloga Tomasza Kasprowicza.»

Przeczytaj i zobacz inne wpisy Kasprowicza »

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Seks bez zobowiązań: tylko dla dorosłych. Czy skłonność do „znajomości na raz” będzie rosnąć?

Do Polek i Polaków dociera, że można chodzić ze sobą do łóżka bez zobowiązań, bez stresu, dla chwili przyjemności. Zdaniem specjalistów takie podejście bywa niezwykle korzystne. Pod warunkiem że jest autentyczne (i pod kilkoma innymi).

Joanna Cieśla
19.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną