Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Kierowcy drugiego sortu

O co chodzi w sporze o płace pracowników delegowanych

Uruchomione na czas batalii o delegowanych organizacje lobbingowe głoszą, że pomysły Macrona odbiorą pracę 400 tys. Polaków.

Polski rząd prawdopodobnie przegra walkę o pracowników delegowanych. Niekoniecznie musi nas to jednak smucić. Macron zrobił, jak zapowiedział. Po wakacjach ruszył do załatwienia ważnej wyborczej obietnicy. Spotkał się z przywódcami Czech, Słowacji, Bułgarii i Rumunii. Po czym ogłosił, że jesienią dojdzie do mocniejszej regulacji rynku pracowników delegowanych (podobno kartą przetargową było zmniejszenie unijnej presji w sprawie uchodźców). PiS stara się skierować rozmowę na to, czy Macron zachował się wobec Warszawy arogancko (padły słowa, że „Polska się izoluje”). Ale to próba odwrócenia uwagi od sedna sprawy. Bo sedno jest takie, że Francuz rozbił właśnie tzw. koalicję dziewięciu. Tę samą, która w 2014 r. skutecznie zablokowała poprzednie podejście do silniejszej regulacji rynku pracy w Europie.

Czasem słychać, że spór o delegowanych to drobiazg, bo dotyczy zaledwie 2 mln osób (w tym pół miliona Polaków) w skali całej Unii. Sprawa jest jednak poważna. Aby ją rozumieć, trzeba się cofnąć do 2004 r. Unia rozszerza się wtedy o 10 biedniejszych krajów. Zachodni kapitał prze do rozszerzenia świadom szans wynikających z możliwości ekspansji. Ale tamtejszy świat pracy się boi. Wie, że rozszerzenie przyniesie napływ taniej siły roboczej. Sprawę komplikuje jeszcze skokowy wzrost bezrobocia w starej Unii po kryzysie 2008 r. Zachód szybko zauważa, że ze wschodu płyną nie tylko pracownicy, lecz również firmy usługowe. Obchodzące polityczne bariery dzięki konstrukcji delegowania. Widać to w transporcie, logistyce czy budowlance. Wszędzie tam roi się od przedsiębiorstw tworzących swoją przewagę konkurencyjną w najprostszy sposób. Płacimy wschodnie (niższe) podatki, a pracownikom wschodnie (też niższe) stawki. A potem niższą ceną eliminujemy zachodnią konkurencję.

Polityka 35.2017 (3125) z dnia 29.08.2017; Komentarze; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Kierowcy drugiego sortu"
Reklama