O co naprawdę chodzi w sporze o pracowników delegowanych

Czółnem za chlebem
Wygląda na to, że rząd będzie zmuszony ustąpić Europie w sprawie pracowników delegowanych. Jeśli znów padną słowa o francuskim nożu wbitym w serce polskiej gospodarki, to pamiętajmy: ani ten nóż taki ostry, ani to serce takie wrażliwe.
Łódź często niewygodna i dziurawa, ale przecież jakoś utrzymuje się na wodzie. Czy zmiany w delegowaniu jej nie zatopią?
Igor Morski/Polityka

Łódź często niewygodna i dziurawa, ale przecież jakoś utrzymuje się na wodzie. Czy zmiany w delegowaniu jej nie zatopią?

Prawica uwielbia używać formułki „Żeby było tak, jak było” do wyszydzania postulatów opozycji. Ale gdy przychodzi do sporu takiego jak ten o delegowanych, to PiS ekspresowo przeistacza się w obrońców ciepełka status quo. Przez wiele miesięcy polskie władze stoją na stanowisku, że nowe regulacje przepływu usług w ramach UE nie są dziś Europie potrzebne. A idące w tym kierunku propozycje Emmanuela Macrona oraz Komisji Europejskiej to nic innego jak chytry plan zniszczenia konkurencyjności polskich przedsiębiorców.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną