Jak w III RP naprawiano i psuto system emerytalny

Po pierwsze, pierwszy filar
Przez ostatnie kilka dekad nasz system emerytalny nieustannie remontowano. Niestety z marnym skutkiem. Gorzej, że najświeższe pomysły też sprawy nie załatwią.
Nie ma konieczności, by zabezpieczenie bytu ludzi starych uznać za niemieszczące się w realiach ekonomicznych.
Igor Morski/Polityka

Nie ma konieczności, by zabezpieczenie bytu ludzi starych uznać za niemieszczące się w realiach ekonomicznych.

Motto: „…wówczas wszyscy byliśmy zwolennikami Otwartych Funduszy Emerytalnych. Mniej lub bardziej entuzjastycznie, ale popieraliśmy ten projekt, kompletnie nie rozumiejąc konsekwencji”.
M. Belka, „Selfie”, Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2016, s. 47.

***

W czasach panowania w Polsce porządku komunistycznego ubezpieczeniem emerytalnym stopniowo obejmowana była coraz większa grupa pracujących. Na wstępie zlikwidowano wszelką autonomię ubezpieczeń, a i potem (po Październiku) ta autonomia była formalna.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną