Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Jastrząb chowa pazury

Andrzej Rzońca – liberał przebrany za populistę?

Andrzej Rzońca Andrzej Rzońca Andrzej Hulimka / Reporter
Zawsze odcinał się od polityki. Jako ekonomista rygorystycznie domagał się stabilności finansów państwa. I nagle Andrzej Rzońca przygotowuje dla PO program, który kosztować ma kolejne 30 mld zł, a z podwyżką dla nauczycieli nawet 40. Liberał przebrał się za populistę?
„O swojej bezpośredniej pomocy dla opozycji zdecydowałem, kiedy odniosłem wrażenie, być może mylne, wynikające z nadmiernego poczucia własnego znaczenia, że obecna władza próbuje mnie skorumpować, oferując współpracę z jedną ze spółek Skarbu Państwa” – wspomina Andrzej Rzońca.Paweł Wiśniewski/EAST NEWS „O swojej bezpośredniej pomocy dla opozycji zdecydowałem, kiedy odniosłem wrażenie, być może mylne, wynikające z nadmiernego poczucia własnego znaczenia, że obecna władza próbuje mnie skorumpować, oferując współpracę z jedną ze spółek Skarbu Państwa” – wspomina Andrzej Rzońca.

Rzońca obiecuje to wszystko w programie „Niższe podatki – wyższe płace”. Każdy inny byłby w tej roli bardziej wiarygodny. Ale on? – Chcieliśmy, aby autor naszego programu dawał rękojmię, że wie, co trzeba zrobić, żeby zapewnić Polsce rozwój. Bo to o rozwój chodzi, nie o rozdawnictwo. Transfery nie zapewnią Polsce bogactwa – zapewnia Izabela Leszczyna, posłanka PO. I dodaje językiem PiS: – To nie koszt, to inwestycja.

Swoje polityczne zaangażowanie sam Andrzej Rzońca komentuje tak: – Gdyby PiS był normalną partią, z którą się nie zgadzam, ale która przestrzega reguł gry, to nawet życzyłbym jej, żeby musiała zmierzyć się z tym bałaganem, który naszemu krajowi zafundowała w niemal każdej sferze. Spokojnie patrzyłbym, jak zasłużenie tonie. Ale PiS nie jest normalną partią. W kolejne cztery lata domknie swój autorytarny przewrót: do końca przejmie sądy i rozprawi się z wolnymi mediami. Dlatego każdy, kto może sobie na to pozwolić, a ja szczęśliwie mogę, powinien się temu aktywnie przeciwstawić.

Czy to ma znaczyć, że za każdą cenę? Także za cenę ruiny finansów państwa? – Jestem wśród ostatnich osób, które byłyby gotowe przyłożyć rękę do destabilizacji finansów publicznych – zapewnia. – Cała moja działalność zawodowa i naukowa o tym świadczy. Moja przygoda z polityką jest tylko epizodem. Reguły wydatkowej, trzymającej na wodzy wydatki państwa, zapowiada strzec jak niepodległości.

Rzońca tak gra, jak przeciwnik pozwala. Więc powtarza zapewnienia, że „nic, co dane, nie będzie odebrane”, ale dorzuca drastyczną obniżkę podatków PIT dla wszystkich pracujących, z obecnych 18 i 32 proc. na 10 i 24 proc. Zapewnia, że bardziej poprawi to sytuację finansową ubogich niż bogatych, bo bogatym nawet w biednym kraju żyje się dobrze.

Polityka 31.2019 (3221) z dnia 30.07.2019; Rynek; s. 43
Oryginalny tytuł tekstu: "Jastrząb chowa pazury"
Reklama